Drozd napisał(a):

A kto by to sprawdzał ile tych dzieciaków trenuje . Zaraz by się pojawiły papierowe drużyny. Idea słuszna ale trudna do weryfikacji. Procent przychodów własnych jest bardziej przejrzysty. A ew finansowanie przez samorząd sportu dzieci i młodzieży to osobny temat.
|
Ja tylko napisalem ogolne ramy. Jesli by usiasc i napisac obywatelski projekt ustawy to jestem pewien, ze panstwo ma mozliwosci i narzedzia sprawdzenia obecnosci. Nie bylaby to pierwsza sytuacja gdzie panstwo za cos placi prywatnej firmie na podstawie ilosci partycypacji.
Z reszta, mozna by w ustawie wpisac - "Instytucja przylapana na oszustwie jest na okres nie krotszy niz 3 lata wykluczona z poboru srodkow publicznych a zarzad odpowiada karnie za defraudacje publicznych pieniedzy". Zaden samorzad, miasto, wojewodztwo czy SSP nie moglaby przelac na konto tej instytucji jakichkolwiek pieniedzy.
Koniec koncow chodzi mi o to, ze pozytkowanie publicznych pieniedzy jest w tym momencie totalnie nienormalne i zwrot dla spoleczenstwa jest zaden. To zwykle przepalanie pieniedzy, ktore nie przynosi absolutnie zadnych korzysci dla spolecznosci, ktora za to placi.