adam_09 napisał(a):

|
Markus, no weź przestań proszę Cię. Na przestrzeni lat ekstraklasowej Wisły byli też tacy tuzowie jak Peter Singlar, Dragan Palljic, Jan Frederiksen, jakiś tam Branco i pewnie jeszcze kilku ananasów tylko nie mam czasu głębiej sięgać w pamięci. A co jak co to wtedy nie wyglądaliśmy z finansami źle. Nie piszę tego żeby bezrefleksyjnie udawadniać wyższość polskich zawodników nad zagranicznymi. Wszystko zależy od momentu w historii. Jako Wisła mamy tą przypadłość, że wymagamy wyniku od następnego dnia po zakontraktowaniu, mamy wybujałe oczekiwania rezultatów mając w pamięci historię Wisły Cupiała i mimo tego, że od kilku lat jesteśmy w dołku to dalej u większości zawodników i społeczności około futbolowej ( jak np. agenci ) na hasło Wisłą Kraków zapalają się w oczach dolary jak u sknerusa McKwacza i ciężko nam wyciągnąć zawodników za porównywalne pieniądze jak w innych klubach.
|
Lelieveld czy nie tak dawno na przykład Moltenis lub Colley potwierdzają to, co ja piszę o możliwości wniesienia do linii obronnej drużyny dużej jakości przez obcokrajowców czy też potwierdzają brednie hejterka, że wartościowych obcokrajowców do gry w obronie Wisły dziś nie ma lub ich ściągnięcie jest niemożliwe, a nawet jak zostaną ściągnięci to przegrają rywalizację z krajowymi zawodnikami?

Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"