Tantal napisał(a):

Pepe, po prostu przeczytaj jeszcze raz mój post. Na spokojnie.
Po prostu co innego ty chcesz zmierzyć, a co innego ja. Ty patrzysz na przeciętną ilość punktów, które zdobyły zespoły z drugiego miejsca, ja uważam (podobnie jak chyba większość czytających ten wątek), że ta wartość nic nam nie gwarantuje i szukam zupełnie innej - takiej, która nam da awans z dużą dozą pewności, a nie tylko wtedy, kiedy sezon akurat się dość przeciętnie ułoży. W danych które sam podawałeś były 3 sezony POD RZĄD, kiedy 64 punkty nie dawały awansu.
|
Dlatego, jeśli zechcesz sięgnąć w głąb historii, w tym wątku wyróżniałem kilka różnych progów punktowych, opartych na historycznych przedziałach.
Np. w połowie przypadków (mediana) w historii osiągnięcie progu 63 punktów dawało drugie miejsce, co należałoby uznać za odpowiednik +/- 50% szans na awans bezpośredni z takim wynikiem. I tak sobie można analizować dalej: jakiekolwiek szanse na awans bezpośredni daje osiągnięcie historycznego minimum dla 2. miejsca - 58 punktów. Szanse zbliżone do 100% ("prawie pewne") daje próg 73 punktów (historyczne maksimum) - wiadomo, że teoretycznie na tę chwilę może się zdarzyć sezon bardziej wyśrubowany, ale w praktyce ciężko zakładać, że zdarzy się sezon, w którym to nie wystarczy. I tak liczymy sobie dalej - w 1/4 przypadków (I kwartyl) wystarczał próg 62 punktów, czyli wtedy można zakładać jakieś 25% szans, ale już 3/4 (III kwartyl), czyli względnie wysokie szanse to już poziom 65 punktów. Itd.
Zakładany przez Ciebie próg 95% szans w tej metodzie osiągamy na poziomie wyniku 72 (71+) punktów.
Ale to tylko kwestia tego, co dla kogo jest - arbitralnie - poziomem odniesienia.
Dlaczego taka metoda jest lepsza od analizy na temat teoretycznie możliwych do osiągniecia wartości? Bo bazuje na danych historycznych, czyli na tym, co rzeczywiście się wydarzyło w tej lidze w 13 dostępnych sezonach granych w tej konkretnie lidze przy tej liczbie drużyn. Oczywiście można zwiększyć bazę na inne ligi grające na podobnych zasadach, można też zmniejszyć liczbę i ograniczyć się tylko do sezonów z walką o baraże. Można zmieniać wagi sezonów (np. ja sobie w jednym z wariantów zmieniam - od połowy rozgrywek - wagę każdego sezonu zależnie od tego jak bardzo jest zbliżony do aktualnie rozgrywanego).
Można ustawić próg na wartościach 3. miejsce + 1 punkt zamiast na tym, ile rzeczywiście zdobyła drużyna z 2. miejsca (np. w poprzednim sezonie do awansu wystarczyłoby 65 punktów, czyli o 1 punkt więcej niż zdobyła Wisła Płock, a BBT mogła mieć wywalone na ostatnią kolejkę i wystawić w niej samych juniorów, a i tak by awansowała). Wtedy realnie próg 95% mamy już w okolicach 67 punktów, a i Twoje twierdzenie o tym, że 64 punkty nie dają awansu troszkę traci rację bytu, bo akurat daje naprawdę spore szanse (w sezonach barażowych tylko 1 raz na 6 nie dawało, a od czasu wprowadzenia osiemanstodrużynowej I ligi nie wystarczało tylko w 3 sezonach na 13), a 65 to już w ogóle spełnia nawet Twój próg ufności...
Wszystko jest kwestią dyskusji i tego, co ktoś sobie przyjmie jako adekwatne, ale niekoniecznie oznacza, że poziom odniesienia jest lepszy bądź gorszy, co najwyżej mniej lub bardziej ostrożny. Bo matematycznie do każdego założenia można się przyczepić, o ile będzie jeszcze możliwa matematyczna kombinacja falsyfikująca.
Cytat:
|
Zakładam tak wysoki potrzebny procent pewności, bo mnie (i jak większość czytających ten wątek) interesuje ilość punktów, która nam da prawie pewny awans. Mało mnie interesuje wartość taka, przy której drugie miejsce to rzut monetą fifty-fifty, udo sie albo sie nie udo, w połowie przypadków wyszło, w połowie nie. Liczysz oczywiście wszystko poprawnie, tylko nie te wartości, na których nam zależy.
|
To już akurat Twoje najbardziej arbitralne założenie.
Mnie na ten przykład interesują właściwie wszystkie progi, dlatego na moje potrzeby mój model wypluwa wszystkie główne przedziały, ale przez większość czasu punktem odniesienia jest dla mnie właśnie poziom fifty-fifty i III kwartyl, bo przez większość czasu zakładam, że sezon jest "typowy", a założenie rzeczywistych punktów z 2. miejsca (a nie 3. miejsce +1 punkt) daje wystarczającą ostrożność. Dopiero na wiosnę zaczynam wprowadzać korekty związane z ewentualną nietypowością sezonu
P.S. Oczywiście dotyczy to także innych progów punktowych, w tym dla pozycji barażowej czy spadkowej.