Wyświetl pojedynczy post
stary dziad
Senior Member
 
Od: 04.2014

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8589
Stary 15.07.2025, 14:51
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Po pierwsze pokokroiłeś sobie moją wypowiedź bez ładu i składu przez co utraciłeś jej sens i dyskutujesz z czymś czego nie napisałem, ale niech będzie...
A jaki sens strategiczny utraciłeś?
Źe z Królewskim do końca świata a nawet dzień dłużej


Drozd napisał(a):Wyświetl post
Wcale Królewski nie jest ważniejszy, ale na teraz czyli od dwóch i pół roku jest głównym orędownikiem podejścia, że bankructwo to nie jest rozwiązanie. A w porównaniu z innymi zarządzającymi Wisłą od czasów odejścia Cupiała jest zdecydowanie w czołówce tych najlepszych. Może przypomnisz kiedy po Cupiale sprawy klubu szły w dobrym kierunku?
Co do zasady zgadzam się , że podejście "bankructwo nie jest rozwiązaniem" jest słuszne.
Ale czy powiększając długi, zbliżamy się czy oddalamy od bankructwa?

Twierdzisz, że pod zarządem Królewskiego mamy najlepszą sytuację finansową od odejścia Cupiała...
No nie mam siły polemizować...
Zaznaczę tylko, że ta sytuacja na pewno uległa by poprawie jakby zarządzał Jażdżyński. A było od tego niedaleko.




Drozd napisał(a):Wyświetl post
Zauważ że przejął klub poza strefą barażową, kiedy ostatni przelew z Ekstraklasy rozpłynął się na zawodników typu Żyro, Młyński, Fazlagic, Jelic Balta, Sapała jakiś izraelita itd. którzy na boisku gwarantowali obronę przed spadkiem z 1 ligi. Czy to dobrze że zatrudnił dyrektora sportowego i na kredyt próbował ratować walkę o awans? Moim zdaniem nie miał innego wyjścia.
A jakbyś odebrał sytuację, że pewnego dnia Twoja żona rzecze: Droździe, kupiłam nowego Porszaka .
Myślisz -no fajnie.
Ale ona na drugim wydechu dodaje: ale sprzedałam nasze mieszkanie i jeszcze dodatkowo wzięłam na to kredyt

Drozd napisał(a):Wyświetl post
A to że te nowe długi które mamy to w większości długi do właściciela, a nie do 4 byłych trenerów i kilkunastu byłych zawodników to też chyba nie jest bez znaczenia..
Powiem tak- jakby Królewski wywiązał się ze swoich obietnic, iż UMORZY SWOJE PRYWATNE POŻYCZKI to w ogóle nie podnosiłbym tematu zadłużenia.


Drozd napisał(a):Wyświetl post
Część tej kasy którą podpalono jeszcze przed spadkiem wypalała tą dzisiejszą
No niestety nie.
Mogło by tak być, jakbyśmy na bieżąco generowali zyski. A my tego nie robimy. Wiec aby pokryć stare oraz bieżące dziury musimy pozyskiwać kapitał z zewnątrz. Lub po prostu przeciągać terminy płatności.



Drozd napisał(a):Wyświetl post
Natomiast co do tego czy wyniki są pochodną kasy. Nie są, bo pochodna to konkret. To samo wyrażenie ma zawsze tą samą pochodną. Pochodna x*x to zawsze 2x. Natomiast wydanie 1 000 000 na zawodnika może zwiększy szansę że będzie potrafił prosto kopnąć, ale nigdy tego nie zagwarantuje. Dlatego kretyńskie założenie że jak kupimy droższych zawodników to będziemy lepiej grać może się skończyć tak jak skończyło się u nas za Guli..
Tutaj mnie rozbawiłeś (pozytywnie) robiąc wykładnię słowa "pochodna" czysto matematycznie.
Formalnie masz rację.
No to zamieniam słowo 'pochodna" na "skutek".
I co wychodzi?

Wyniki sportowe są przede wszystkim skutkiem włożonej kasy.
Oczywiście to nie znaczy, że każda kasa da efekt. Łatwo ją przepalić , jak za Guli ( a czy teraz na pewno nie?)

Ale czy bez kasy można w sporcie ( skupmy się tylko na polskiej piłce) odnieść sukces?
No można, czego przekładem jest choćby Puszcza.
Ale w większości przypadków sukces jest skutkiem kasy.
Tak było za Cupiała, tak teraz jest w Lechu, Widzewie czy innym Rakowie.

A z resztą po co tak daleko sięgać.
Wyobraźmy sobie, że Wisłę przejął Kwiecień.
Tylko sobie wyobraźmy, bo wiemy że Kwiecień 'nie chce " Wisły przejąć a Królewski "na pewno" chciał mu ją oddać.
I zagadka- ile kasy wpakowałby w klub w pierwszych 3 miesiącach?
Odpowiedz cytując