FraMat napisał(a):

Mała polemika:
Rzecz jasna, że zgadzam się z tezą, że "Carbo nie musi być szybki, by regularnie mieć wiele odbiorów, dobrze asekurować kolegów, zamykać rywalom przestrzenie i środek, notować sporo podań progresywnych oraz diagonalnymi przerzutami rozprowadzać akcje."
Jednak ten brak szybkości (nie chodzi o bieganie, ale o szybkie ruchy, zwinność) sprawia, że często jego spóźnione wejścia są odgwizdywane jako faul, bo przeciwnik jest pierwszy przy piłce, a także Carbo naraża się na zbędne kontuzje. Jak wczoraj. Ta kontuzja to jego wyłączna wina, a raczej jego ślamazarności.
Co do Jarocha musimy chyba jednak zgodzić się, że w II połowie grał zdecydowanie jak dobry obrońca.
Nie wiem skąd mu się to wzięło, czy są jakieś negocjacje, bo kontrakt ma do czerwca 2025, ale miał w II połowie meczu sporo dobrych interwencji. Oczywiście niewiele dawał w grze do przodu, ale i tak to był Jaroch jego level master.
A w podsumowaniu - widać gołym okiem zmęczenie sezonem u praktycznie wszystkich graczy. No, może poza Mikulcem. Ten chłop ma niesamowitą wydolność i zdrowie.
|
Umówmy się że próby zwalania na Carbo przy takich melepetach jak Duda, Gogół czy Sukiennicki to kiepski żart, wynikający zapewne z urojeń n.t. młodych Polaków. Co ciekawe, z tego co widziałem Sukiennicki wypadł tym razem najmniej tragicznie, ale wynikało to z tego jaką katastrofę zagrali Duda i Gogół. W ogóle Kacper zawalił ze trzy bramki, ale Miedź wykorzystała tylko jedną sytuację. To jak zagrał piętką do zawodnika rywala W NASZYM POLU KARNYM nie wymaga w ogóle komentarza. Kolejny kretyn Gogół zepsuł wszystkie akcje w których wziął udział. Dno i trzy metry mułu.
Brakuje Carbo, Igbekeme to fujary nazywane u nas talentami pokazują paraolimpiadę.
Mikulec faktycznie znów najlepszy na boisku, Jaroch przez 2/3 meczu tragicznie, 1/3 dobrze - trudno go chwalić za taki występ. Kretyński pomysł Jopa z duetem Uryga - Biedrzycki nie sprawdza się. Dwa wolne kloce w środku.
P S. Ktoś mi wyjaśni dlaczego Duda wykonuje stałe fragmenty gry? Przecież ma drewnianą stopę...