|
Mała polemika:
Rzecz jasna, że zgadzam się z tezą, że "Carbo nie musi być szybki, by regularnie mieć wiele odbiorów, dobrze asekurować kolegów, zamykać rywalom przestrzenie i środek, notować sporo podań progresywnych oraz diagonalnymi przerzutami rozprowadzać akcje."
Jednak ten brak szybkości (nie chodzi o bieganie, ale o szybkie ruchy, zwinność) sprawia, że często jego spóźnione wejścia są odgwizdywane jako faul, bo przeciwnik jest pierwszy przy piłce, a także Carbo naraża się na zbędne kontuzje. Jak wczoraj. Ta kontuzja to jego wyłączna wina, a raczej jego ślamazarności.
Co do Jarocha musimy chyba jednak zgodzić się, że w II połowie grał zdecydowanie jak dobry obrońca.
Nie wiem skąd mu się to wzięło, czy są jakieś negocjacje, bo kontrakt ma do czerwca 2025, ale miał w II połowie meczu sporo dobrych interwencji. Oczywiście niewiele dawał w grze do przodu, ale i tak to był Jaroch jego level master.
A w podsumowaniu - widać gołym okiem zmęczenie sezonem u praktycznie wszystkich graczy. No, może poza Mikulcem. Ten chłop ma niesamowitą wydolność i zdrowie.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|