Patryko napisał(a):

Nie potrzebuję oglądać skrótów jego gry w Sosnowcu, wystarczą mi jego skróty z Wisły i pamiętne drewnoprzyjęcia piłki.
Zarówno Sobczak, jak i Zwoliński swoje za uszami mają, inaczej nie graliby w I lidze. Natomiast nie ma co porównywać potencjału obu panów, bo jednak ich osiągnięcia sportowe mówią same za siebie.
|
Przede wszystkim Zwoliński gra w piłkę, co przekłada się na jego asysty. Patrzenie na niego pod kątem napastnika (mimo że strzela często) i pomijanie jego odbiorów, podań, pressingu - czyli tego wszystkiego czego brak Sobczakowi - jest w przypadku tego co gramy mylne.
W ogóle jestem w szoku jak bardzo Zwoliński wystrzelił z formą.
Sobczak to dobry piłkarz na pierwszą ligę, ale nie na to co chcemy grać. Czy to dobrze czy źle że chcemy grać w piłkę w pierwszej lidze to już temat na inną dyskusję.
@MaLk - czyli generalnie przyznałeś mi rację, ale nie mam racji. Ot, takie ględzenie wujka Janusza z wąsami umazanymi musztardą. Wszystko wiesz, ale dopiero gdy ktoś Ci wytknie kłamstwo, niewiedzę albo manipulację.
Przykładowo:
- Krzyżanowski nie umie bronić, bardziej atakować więc powinien grać klasycznego bocznego obrońcę, nie wahadłowego. Rzekomo to uwypukliłoby bardziej jego umiejętności. Serio?

A czemu grał to wiedzą Ci co się interesują - kontuzje Junki (dwie) a na koniec wypadł cały blok obronny.
- serio jesteś tak głupi że nie rozumiesz różnicy między posiadaniem sensownego zastępcy dla Jarocha i nie? Jak Jaroch wypada to nadal mamy porządnych piłkarzy na prawą obronę (Mikulec) i lewą. Takie trudne? I nie, to nie jest teoria, tylko praktyka meczowa z tego sezonu...
- porównaj może ilość goli i asyst Sobczaka i Zwolińskiego zamiast celowo zaciemniać obraz.
I tyle starczy. Nie twierdzę że Rude jest lepszy niż Jop (nie ma podstaw ku temu), ale udawanie że Rude miał normalnie zbudowany skład to jakieś kuriozum. Dziwnym trafem najczęstszym wnioskiem po sezonie były krytyczne błędy transferowe. Gdzie wcale nie uważam że obecny skład to efekt jakichś przemyślanych zmian, raczej tym razem z Rakowa chcieli pozbyć się Zwolińskiego a nie Sapały, a Basha znał dobrego lewego obrońcę, podczas gdy Kiko - nie. Do tego Jop to sensownie poukładał - i chwała mu za to.
P.S. No dobra - skomentuję jeszcze tą głupotę że niby "nie wiadomo jaka jest docelowa pozycja Kutwy". Otóż wiadomo. W tym wieku piłkarze jeśli są przesuwani, to w tył. Co zabawne - Kutwa doskonale zastępuje Colleya w roli "stopera który biega" - dlatego gra. Ba, nawet piłkę wyprowadza i odnajduje się w ofensywie.
To że u nas grał na defensywnym pomocniku wynika z tragicznie zbudowanej kadry (jeden Carbo, a i tak ściągamy Dziedziców czy Sukiennickich i chcemy przepłacać za Polaka) oraz kretyńskiego przepisu o młodzieżowcu. Naszym docelowym młodzieżowcem był wtedy Duda, chcąc wpuścić Kutwę na stoper trzeba by dokonać dwóch zmian, ale i tak nie było zwykle kogo innego wpuścić na środek za Dudę, bo Gogół miał kontuzję

Ale naprawdę, w tym wieku już wiadomo że ktoś się nie nadaje na jakąś pozycję. Stąd wspomniane przesuwanie w tył. Ponieważ zaś Kutwa nie jest całkiem drewniany to z musu robiono z niego drewnianego pomocnika zamiast niezłego technicznie stopera.
Zabawne, że gdyby zamiast Biedrzyckiego ściągnięto porządnego stopera i/lub Colley nie złapał kontuzji to Kutwa by się pewnie u nas zmarnował.