krysztal napisał(a):

|
A sprawdzisz sobie kto tak napisał czy jesteś kompletnie bezrefleksyjny?
|
To po co bzdury przypominasz? Akurat teraz kiedy przynajmniej wynik meczu daje odrobinę nadziei, że coś się ruszy ? Czy to dlatego, że nic się nie liczy byle Królewski zniknął?
To bardzo przypomina niedawne dylematy z ogólniejszego spektrum. Tam główny wróg zniknął i co? Tacy wszyscy zadowoleni i uśmiechnięci?
Karherop napisał(a):

Skuteczność skutecznością, ale Zwoliński po prostu doszedł do dyspozycji fizycznej. Zbiegał do linii, walczył, wygrywał pojedynki. Parę razy mu piłka odskoczyła, ale to już raczej kwestia ulewy.
Do końca roku lekko strzeli jeszcze z 6-7 bramek, jeśli będzie grał od początku w każdym spotkaniu.
|
To jasne, że chłop ma potencjał, ten wolej z pierwszej połowy, asysta przy której zagrał w idealnym kierunku i z idealną siłą, zgaszenie głową podania od Rodado przy bramce. Gość zwyczajnie ma umiejętności piłkarskie, które dotąd były ograniczane przez słabszą formę fizyczną i nerwowość wynikającą z atmosfery rozbuchanych oczekiwań. Miejmy nadzieję że ciśnienie trochę zejdzie i zacznie strzelać na pewniaka.