|
W jaki sposób to co wkleił FraMat uderza w godność tych ludzi? Inaczej... czy uderza bardziej niż zwolnienie bez sensownego wyjaśnienia podczas krótkiej rozmowy? Królewski zagotował się na widok tego cytatu, ale nie był skory do jasnej odpowiedzi na pytanie czy w porządku jest zwalniać w taki sposób osoby, które Wisłę mają w serduchu.
Przyznaję, początkowo ten człowiek kupił mnie swoją gadką, ale po jakimś czasie się z tego wyleczyłem. U mnie słowo jest święte, a pan Jarosław dużo mówi, a później się z tego nie wywiązuje. Sprawozdania, plany wieloletnie, etc. Po co o tym mówić skoro później się to nie materializuje. Raz przedstawia się jako romantyczny męczennik innym razem chce uchodzić za profesjonalistę, który konsekwentnie podąża swoją drogą. Panie Jarosławie... Żaden z pana męczennik. Wchodził pan do Wisły jako osoba nieznana szerszemu gronu. Był pan, używając pańskiej nomenklatury, no-name'm. Proszę podać ile pan zainwestował w klub ze swoich pieniędzy (pożyczek nie liczę) i zestawić to z ekwiwalentem reklamowym pańskiej osoby. Podejrzewam, że wynik nie będzie świadczył o Golgocie, jaką pan rzekomo doświadcza, a o złotym interesie jaki pan zrobił wchodząc do Wisły razem z J.B. i T.J.
To co mnie uderzyło mocno we wczorajszym wywiadzie to kompletny brak pokory... Człowiek, który raptem kilka lat jest w tym biznesie diagnozuje bolączki polskiej piłki, wdraża swoją innowacyjną wizję klubu piłkarskiego. Panie Jarosławie, jaki pan ma mandat do wygłaszania takich rzeczy, co za panem stoi? Sukcesy? Wisła pod pańskimi rządami jest na równi pochyłej. Udał się panu Puchar Polski, ale to swego rodzaju anomalia, którą potwierdzą cyferki w excelu. Niecierpliwie czekam na ruchy w klubie w najbliższym czasie, bo póki co, mam podejrzenia, że działał pan pod wpływem impulsu, bez wcześniejszego przygotowania następców na miejsce zwalnianych.
Powód: literówka
Ostatnio edytowane przez 39-200 : 25.09.2024 o godz. 10:44.
|