Cytat:
Podsumujmy zatem Twoje ustalenia. Co najmniej miesiąc grania na zwiększonej intensywności ma 3 podstawowych obrońców i dwóch środkowych pomocników. Czyli 50% podstawowych graczy z pola. Jednocześnie właściwie cała formacja odpowiedzialna za bronienie.
Dziwny trafem naszą największą bolączką jest bronienie.
|
Bronienie to jest naszą bolączką od kilku lat. Także dopowiadasz sobie aby zgadzała się Twoja teza.
Zmęczony może być Rodado i Carbo. Obroncy i bramkarz to jest trochę inna para kaloszy.
Ok, załóżmy, że nawet 5 graczy grało dużo. Oczywiście w teorii musi to mieć wpływ na jakość gry i zespołu. W praktyce, powiedz mi, czym różni się obecna Wisła od tej z 2 poprzednich sezonów I ligi? Niczym.
Te mecze są identyczne. Czy byli zmęczenie czy nie, czy mieliśmy PP rok temu, czy puchary teraz czy nic 2 lata temu. Jest mocny mecz jak np z Wartą i babol. Porażka. Później jest słaby mecz i 3:1 np z ŁKSem. Może jutro będzie wygrana po dobrym meczu albo z 0:2 wyciągnięcie na 3:2 jak ze Zniczem.
Także ja nie wiem po co tu się doszukiwać jakiegoś zmęczenia skoro Wisła idzie swoją normalną drogą.
Większość tej kadry wcale tak dużo nie grała a już chwilę temu mieli 11 dni na regenerację. Ja nie rozumiem takiego podejścia jak Twoje, to są sportowcy czy kaleki? Oni mają grać w piłkę czy płakać i szukać wymówek?
Po finale PP byli tak zmęczeni, że wykręcili najgorszą serię w mikrocyklu, bilans 0-1-3, gole 6-13
Po jajeczku za Hyballi też byli zmęczeni.
Ludzie, przestańmy ich wiecznie usprawieliiwiać i dawać wymówki, bo to jest część chorego uniwersum Wisły Kraków.
Tak, rozumiem, że coś takiego jak zmęczenie wystąpiło w Wiśle ale tak jak napisałem po pierwsze jak się temu przyjrzeć to wcale większość kadry być taka przemęczona nie moze mieć prawa a po drugie w całym tym przemęczeniu największa wina jest po stronie Zaskrońca - źle skompletowana kadra, a oprócz tego to mental, czyli to samo co po jajeczku czy finale PP.