Kurz napisał(a):

|
Błędy? Mam wrażenie, że odleciałeś. Twoje przekazy to co najwyżej mniej lub bardziej prawdopodobne hipotezy, a nie prawdy objawione. W dodatku nieweryfikowalne, ponieważ nigdy nie dowiemy się czy inne decyzje byłyby lepsze, a nie bardziej żałosne w skutkach.
|
Czyli nie było błędem postawienie przez Moskala na Duarte, Zwolińskiego, Sukiennickiego, Gogóła?

Spisali się i to nie były złe wybory, tak? Błąd przestaje być błędem dlatego, że teoretycznie można czasem popełnić jeszcze większy?
To jest "tylko hipoteza", że Zwoliński kolejny raz skompromitował się swoim występem?
To jest "nieweryfikowalna" sprawa, że Moskal nie wprowadził żadnych korekt taktycznych nawet tylko w postaci przesunięcia stopera do ataku w końcówce?
Drugi raz z rzędu ustawienie prawej strony Jaroch-Starzyński sprawdziło się i dało odpowiednią jakość?
Już nie chce mi się dalej wyliczać. Sugeruję byś przeczytał jeszcze raz, co napisałeś i zastanowił się nad tym trochę.
s1mone napisał(a):

Tu przestałem czytać, bo widać, że meczu nie oglądałeś i piszesz pierdoły.
Akurat w tym meczu Starzyński urywał się wielokrotnie i miał co najmniej dwa świetne dośrodkowania i udanie współpracował z Jarochem.
|
Akcje duetu Jaroch-Starzyński nie dawały ani wielu celnych dośrodkowań, ani wielu wygranych pojedynków na skrzydle, ani gubienia krycia. Prawa strona nie była atutem Wisły w tym meczu. Właśnie dlatego, że go oglądałem nie kupię Twoich najnowszych bajeczek, że wszystko było okej, bo jednego czy dwóch kopnięć piłki Starzyński nie zdołał całkiem spieprzyć jak np. wtedy, gdy miał sytuację bramkową. Są one równie mądre i fałszywe jak robienie przez Ciebie z Brody wartościowego bramkarza.
Szkoda strzępić sobie języka czy klawiatury na komentowanie takich bzdur.