krysztal napisał(a):

O czym ty bredzisz ?Przecież to można sprawdzić przed napisaniem posta w 2 minuty.
W pierwszym sezonie Lewy grał w Bundeslidze średnio 48 minut na mecz niby ok ale w rundzie jesiennej po transferze to było raptem 22 minuty na mecz a przeważnie był to występy 15-20 minutowe . Zdarzało się,że wchodził na 11 minut.Król strzelców Ekstraklasy wchodził na końcówki spotkań.
|
Czyli grał. Zaraz po przyjściu kogoś z ligi tak zacofanej jak Ekstraklasa pierwsze co robią to odbudowują zawodnika fizycznie. Poczytaj trochę więcej niż dwie minuty to może będziesz wiedział o czym piszesz.
Średnio 48 minut na mecz to świetny wynik, większość naszych odbija się od Bundesligi jak od ściany. Niesamowity skok intensywności treningów, wymagania pod względem techniki i taktyki... Zwykle pierwsze co dostajesz to dodatkowe treningi wyrównujące, dietę - i tak bylo w przypadku Lewandowskiego.
Gdyby Lewandowski był "drewniany", to by pograł 20 minut przez cały sezon.
Więc tak, Lewandowski grał bardzo dużo w pierwszym sezonie. To że nie jarzysz kontekstu to już inna sprawa.
@Karherop - daruj sobie żałosne wstawki.
pi0tr3k94 napisał(a):

Naprawdę nie spodziewałem sie, że znajdzie się głąb który uzna, że próbuje porównywać sukiennickiego do Lewandowskiego....
Wytłumaczę więc łopatologicznie: to że jakiś klub nie poznał sie na talencie zawodnika, nie znaczy że ten zawodnik musi być totalnym beztalenciem.
|
To raczej tacy pajace jak Ty powinni przestać porównywać dwa różne systemy walutowe. Ograniczenia Sukiennickiego są oczywiste, przeszedł odwrotną drogę od tej Lewandowskiego. To że taki prostak jak Ty używa prymitywnych przykładów które nie mają zastosowania w tej sytuacji nie znaczy że wszyscy się będą nad nimi poważnie pochylać.
Więc jeszcze raz, bo ewidetnie jesteś mocno ograniczony: każdy zrozumiał Twoje kretyńskie porównanie, ja Ci po prostu zasugerowałem czemu jest błędne.
Lewandowski nie jest uniwersalną zasadą na której można opierać politykę transferową. Jeżeli kluby z porządnym, profesjonalnym szkoleniem (a nie była wtedy takim Legia) kogoś odpalają to zwykle mają powody.
Jeżeli jesteś za głupi żeby to zrozumieć to trudno.
Czy Bratford mógł się pomylić? Czy Raków.mógł go zvyt pochopnie skreślić? Jasne. Ale to że Sukiennicki w wieku 21 lat ma poważne problemy z podaniem piłki, strzałem czy dośrodkowaniem wskazuje że niekoniecznie to zrobił.
Sukiennicki może się rozwinąć i przydać, ale wyciąganie Lewandowskiego jako przykładu jest - powtórzę - kretyńskie.
Ani Bratford, ani Raków nie odpalili go po krótkich testach z kilkunastoma rówieśnikami, bo wtedy takie spędy urządzano. Teraz już się tego nie robi, ale wtedy Polska piłka to była większa dzicz niż teraz.
Czy teraz, bałwanie, rozumiesz o czym piszę? Wypada znać przykłady na jakie się rzekomo powołujesz. Lewandowski w Legii to przykład tego jak działały wtedy wszystkie polskie kluby, a nie że z drewniaka da się wystrugać gwiazdę światowego formatu.