Kurz napisał(a):

|
Mimo deficytów. Kulawych piłkarzy itd. ta drużyna zrobiła prawie wszystko, co do niej należy. Czyli wykreowała 5-6 bardzo dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Zawiodła skuteczność, a to już bezpośrednio wynika z jakości piłkarzy. Rozkminy taktyczne bez możliwości sprawdzenia w równoległym wszechświecie, jak potoczyłby się losy meczu, gdyby zostały podjęte inne decyzje, to w najlepszym razie nieweryfikowalne hipotezy.
|
Owszem, to skuteczność była dziś naszym największym problemem. Nietrafione wybory Moskala nie miałyby aż takiego znaczenia, gdyby została wykorzystana choć jeszcze jedna doskonała sytuacja z tych, które mieliśmy.
Ponieważ tak się nie stało, jego dzisiejsze błędy w postaci doboru zawodników na prawą stronę, niezbyt trafnego do podstawowego składu (Duarte i Kiss marny mecz), nietrafionych zmian (szczególnie Zwolaka), przewartościowanie dzisiejszych możliwości Sukiernickiego itd. miały swoje konsekwencje. Wszystko to odbierało nam opcje i obniżało jakość gry ofensywnej. Warto zauważyć, że niewydolna prawa strona marnowała nasz potencjał w tej ofensywie i też odbierała potencjalne bramkowe szanse. Ciekawe, ile łącznie dośrodkowań zepsuł dzisiaj Jaroch i Starzyński, możliwe, że ani razu nie dograli dobrze piłki ze skrzydła. O zmarnowanej doskonałej sytuacji sam na sam naszego młodzieżowca już nie wspominam.
Trudno, by komuś mogło się podobać, że Zwoliński dzisiaj jest wystawiany chyba tylko za nazwisko i wysoki kontrakt, bo na pewno nie za jakość swojej gry. A to też jest decyzja Moskala.
Nie chcę jednak tylko go krytykować, parę rzeczy zrobił też dobrze: widać że chce wrócić do stosowania wysokiego pressingu, by drużyna szybko odbierała futbolówkę, reorganizowała się w defensywie, zamykała przestrzenie, potrafiła kreować coś i w ataku pozycyjnym, grała urozmaiconą piłkę - jest jakiś pomysł na grę.
Bardzo dobrze, że nie bał się od razu wstawić do składu Igbekeme, który zagrał poprawnie, nie popełnił większych błędów, wyraźnie podniósł tempo operowania piłką i jakość rozegrania oraz asekuracji w drugiej linii. To dużo wyższy pułap niż ten na który może wznieść się taki Kutwa. Duet Carbo-Igbekeme może być naszą największą siłą obok Rodado w całym obecnym sezonie. Moskal zdaje się też tak uważać.
Generalnie można być optymistą przed kolejnymi meczami, o ile Moskal będzie wyciągać wnioski i nie zacznie powielać niektórych błędów. Dopiero teraz będzie miał okazję dłużej popracować z obecną drużyną nad konkretnymi schematami gry. Liczę na dobre efekty.