FraMat napisał(a):

Ale jest w tym jakaś prawda - nawet przed czerwoną kartką biliśmy głową w mur.
Jakieś tam szanse na gola były, ale niewielkie.
Z tym, że spora część winy spoczywa na prezesie.
To on w końcu dał Moskalowi bezjajecznych wykonawców.
Z nimi to i Guardiola nic by nie stworzył.
|
To JEST prawda. Łatwo jest pierdzielić głupoty p.t. "wystarczyło strzelić drugą", kiedy tak naprawdę ta pierwsza była mocno fartowna.
Sukiennicki to drewniak, Starzyński się skompromitował, jedyny który coś sensownego próbowal zrobić to Gogół. Relatywnie, bo trudno liczyć że strzał w środek bramki wpadnie, no ale też miał ze trzy wrzutki w punkt które nasi zmarnowali.
Nasze posiadanie piłki nie przekłada się na sytuacje i nie byłoby to takie tragiczne gdyby 3/4 bloku obronnego to nie były ofiary losu.
Drużyny które nie potrafią dowieźć jednobramkowej przewagi nie awansują. To są za słabi piłkarze żeby liczyć na trzy bramki na mecz, a tyle niedzielę trzeba było żeby mieć trzy punkty.
Naszym problemem jest obrona.