s1mone napisał(a):

Tamta Wisła składająca się z twoich lameyków i jaliensików zaliczyła najgorszy wynik w lidze w historii w erze Bogusława Cupiała. Tak bardzo tragiczny, że Cupiał sobie darował dalsze łożenie na klub po tamtym sezonie i już tylko wydawał tyle ile musiał, aby klub miał jakąkolwiek płynność.
Cupiał wyłożył na zaciąg Stana Valcxa rekordowe pieniądze i wtopił je z kretesem. Wpakował w emerytów, których nie dało się sprzedać z zyskiem i którzy nie dali mu upragnionej Ligi Mistrzów. W dodatku skompromitowali się w lidze. Także nie przypominaj mi tego wieśniackiego Hapoelu, bo dużo bliżej LM byliśmy w Atenach. Tam grali głównie Polacy, kadra była perspektywiczna, nie przepłacona. Różnica była taka, że w Atenach przekręcił nas sędzia, bo byliśmy zdecydowanie lepsi, a z Hapoelem byliśmy po prostu słabsi. To, że przez długą część meczu byliśmy 1 nogą w LM to było jedynie pokłosie masowego pudłowania przez Hapoel w dogodnych sytuacjach.
|
O i "Pan Kakałko" dał głos postanawiając sekundować Koaliczkowi.
Najgorszy wynik w postaci miejsca na koniec sezonu w lidze za Cupiała cwaniaczku to był w sezonie 2006/07 (8 miejsce), a nie wtedy, gdy zdobywała mistrzostwo za Holendrów w 2011 r. by później na dodatek świetnie spisywać się w Lidze Europejskiej. Owo mistrzostwo i świetna gra w LE idzie na konto drużyny stworzonej przez tych Holendrów oraz oczywiście i Jalliensa (Lamey wzmocnił Wisłę już po jego zdobyciu). Sezon 2011/12 zakończył się siódmym miejscem.
Ta drużyna była też najbliżej awansu do LM w całej historii zaangażowania w Wisłę Cupiała poza sezonem, w którym graliśmy o ten awans z Panatinaikosem za Engela (już bez sprzedanego do Celticu Żurawskiego, ale z Kalu Uche, Cantoro i całym stadem reprezentantów Polski w składzie, których z każdym rokiem Cupiałowi było coraz trudniej wyciągać z innych klubów i których koszty pozyskiwania oraz utrzymywania rosły). Wisła jeszcze przed czasem holenderskim była klubem potężnie zadłużonym.
A nazywanie przez Ciebie emerytami, których nie można było już potem odsprzedać zawodników takich jak Melikson, Biton, Junior Diaz, Nunez, Chavez, Bunoza, Kirm, Jirsak, Cezary Wilk i Małecki świadczy jedynie o postępujących problemach z percepcją, która u Ciebie i tak zawsze mocno kulała.
"Pozajączkował" Ci się nawet ówczesny ostatni rywal Wisły na drodze do LM: Był to Apoel Nikozja, a nie żaden Hapoel z Izraela.
Piłeś, nie pisz.
Cupiał nie zrezygnował dlatego, że Wisła rzekomo spisywała się wówczas tragicznie zdobywając to mistrzostwo i wychodząc z grupy LE (faktycznie tragedia jak skurczybyk

), tylko dlatego, że zmusiły go do tego banki i zniechęcił się ostatecznie nieudanymi próbami dostania się do LM trwającymi wiele lat. Przyczyniła się do tego też wiosna 2012 roku i słabiutkie wyniki osiągane przez Probierza, gdy w klubie w miejsce odsuwanego Valckxa (Maaskanta już dawno nie było) swe porządki zaczął wprowadzać Bednarz (od marca 2012 r). Przed Probierzem również Moskal w lidze się nie popisywał, dlatego Cupiał i jego wymienił.
Cupiał w każdym roku wydawał na Wisłę tyle ile chciał. W całej Europie wydatki i budżety klubów pragnących udanie grać o LM już wtedy mocno rosły. Wówczas za Holendrów postawiono na takich, a nie innych zawodników, bo z krajowego rynku nie było nikogo dostępnego, kto dawałby odpowiednią jakość w europejskich pucharach. Nie było już do wykupu kolejnego Żurawskiego, Frankowskiego, Kosowskiego, Holendrzy musieli postawić na obcokrajowców.
Dziś w lidze mimo słabego materiału i kadry Moskal ma jeszcze czas na poprawę gry drużyny, czego mu życzę i w czym mu kibicuję. Jak najbardziej może odnieść finalnie lepszy wynik nawet z tą kadrą (w której nadal jest sporo Hiszpanów) niż odniósł Rude: nigdy nie pisałem, że to niemożliwe, ani że Rude jest wybitnym trenerem, od którego nikt inny nie może być lepszy, więc nawet gdyby Wisła wygrała teraz wszystkie mecze do końca sezonu (co niestety jest tak prawdopodobne jak to, że Koaliczek wyrzeknie się uwielbienia dla Urbana i Jaruzelskiego

) nie miałbym niestety dla Ciebie co tu odszczekiwać.
