BCGorlice napisał(a):

Jest lato, urlop, ciepło i długo się zastanawiałem czy chce mi się odpowiadać, a jeśli tak, to czy konfrontacyjnie.
Generalnie jednak walnąłeś taki post, że w sumie nie mam wyjścia i, chociaż mi się nie chce, odpowiedzieć muszę to zrobić chociaż w sporym skrócie.
No więc tak tytułem wstępu - wydajesz się rozsądnym człowiekiem. Do momentu, w którym zaczynasz pisać o Królewskim. Wtedy puszczają Ci wszelkie hamulce i jesteś gotowy SAM, z własnej inicjatywy oskarżyć go o wszystko, co najgorsze.
Naprawdę, nie potrzebujesz w tym celu żadnej manipulacji z niczyjej strony, sam chętnie wyrywasz do przodu i to w miejsca, w które nie spodziewałem się, że ktoś na tym - jakże oryginalnym - forum, może w ogóle chcieć się wybierać. Nie wiem czy to wina tego, że piszesz czasem pod wpływem, czy niezaleczonej urazy do Królewskiego, zazdrości, przekonania o własnej intelektualnej wyjątkowości czy cholera wie czego, fakt pozostaje faktem.
Jako Twój świeżo mianowany forumowy "prawnik z zacięciem biznesowym" doradzałbym Ci abyś najzwyczajniej w świecie kiedy gdzieś tutaj pada nazwisko Królewskiego odszedł od komputera albo chociaż zażył meliskę przed zamieszczeniem wpisu, a już na pewno nie pisał w takich wątkach po alkoholu. Kiedyś ktoś nie wytrzyma i zrobisz sobie w ten sposób krzywdę.
______
Wracając do meritum tego, co zarzuciłeś już mi konkretnie:
1. Domniemana moja manipulacja polegająca na przejściu z "trików" na "sztuczki".
Oddajmy głos ekspertowi, czyli Tobie samemu - w momencie, kiedy jeszcze (w miarę) ogarniałeś:
BCGorlice napisał(a):
|
Dlatego po doczytaniu, że strata pokazana w sprawozdaniu wyniosła 5 milionów a strata podatkowa schowana w komentarzach aż 15 milionów dopytałem znajomego i stwierdzenie „sztuczki księgowe” pochodzi od niego.
|
Cytat:
|
Co do przyczyny całej wymiany opinii czyli sztuczek księgowych to ja już nie mam żadnych wątpliwości, że to określenie jest co najmniej dobre
|
Ojej. Kiepsko to się składa z tym, co piszesz teraz:
BCGorlice napisał(a):
|
Ty z kolei nazywasz to sztuczkami. Różnica niewielka. W sumie znaczy to to samo więc wtedy zignorowałem.
|
Nie piernicz więc, że niczego nie byłeś świadomy, nie rozumiałeś różnicy i w ogóle to ja Ci jakoś wmanipulowałem to słowo.
2. Domniemana moja manipulacja polegająca na przejściu z trików/sztuczek na przekręty/oszustwa.
Oddajmy ponownie głos ekspertowi:
BCGrolice napisał(a):
Widząc zarzut dopytałem. Chodzi o (dokładny cytat, żebym czegoś nie przeinaczył
(...)
"W przypadku podmiotu o przychodach na poziomie 30 milionow to juz nie bylaby sztuczka ksiegowa tylko cos znacznie powazniejszego (...)"
|
BCGorlice napisał(a):
|
"w tekście podkreślono, że to może być coś znacznie gorszego niż tylko sztuczka księgowa"
|
BCGorlice napisał(a):
|
W tekście masz jasno napisane dlaczego to coś więcej niż sztuczka.
|
Cytat:
|
nawet na pierwszy rzut oka wyglada na systemowe zawyzanie wyniku
|
BCGorlice napisał(a):
|
czy możemy ufać tym liczbom albo inaczej mówiąc czy oddają one wiarygodnie sytuację spółki. W mojej ocenie nie.
|
BCGorlice napisał(a):
|
Jedyną logiczną interpretacją tych zapisów księgowych jest to, że spółka buduje całkowicie poza swoją wykazywaną w rachunku wyników działalnością dodatkowy system (...) Biorąc pod uwagę profil działalności Synerise i jego produkty oraz działalność opisywaną w sprawozdaniach bardzo trudno jest uwierzyć w istnienie takiego systemu.
|
Cytat:
|
Oszukiwanie i wprowadzanie w błąd inwestorów przez abstrakcyjne koszty schowane w aktywach to właśnie jest coś co można nazwać trikiem.
|
(itd. itp., nie chce mi się przeklejać całego archiwum...)
Ojej, znowu wychodzi na to, że ja pytałem o udowodnienie sztuczki księgowej i o tym dyskutowałem przez kilka kolejnych postów, a Ty sam znowu się zagrzałeś i
postanowiłeś pójść dalej, rzucając zarzuty o działania, które faktycznie byłyby przestępstwem. Każde z ich spełnia odpowiednie przesłanki.
Najpierw cytując kolegę (swoją drogą, ładnie Cię wystawia - on i działa anonimowo, i zastrzega co chwilę, że trzeba to sprawdzić w sprawozdaniach i że tylko spekuluje), potem przyjmując te wszystkie stwierdzenia jako własne, tyle że Twój intelekt nie pozwolił na to, żeby wrzucić takie zastrzeżenia, jakie dorzuca każdorazowo mityczny, acz niewątpliwie bardziej ogarnięty kolega.
Ja, drogi Kolego BCGorlice, do niczego Cię nie zmuszałem, nie manipulowałem, a nawet wprost przeciwnie - co chwilę sugerowałem, żebyś nie rzucał oskarżeń bez dowodów. Co więcej, przez całą dyskusję byłeś świadomy "niuansów" związanych z tymi przejściami i pilnowałeś, żebym aby przypadkiem czegoś nie przekręcił. W tej dyskusji nie ma nic, co mogłoby prowadzić do wniosku, że ja Cię w coś wplątałem czy wmanipulowałem.
Ty po prostu sam nakręcasz się jak katarynka.
Tym razem - znowu sam i bez jakiejkolwiek mojej zachęty wrzuciłeś coś takiego:
BCGrolice napisał(a):
|
Relatywizujesz jawne kłamstwa, ściemy i mataczenia właściciela klubu w innych obszarach twierdząc, że jakoby nie ma to wpływu na jego działania w Wiśle.
|
Jutro będziesz pewnie płakał, że to ja zmanipulowałem Twoją wypowiedź. Że Ty wcale tego nie napisałeś. Ty tylko o trikach.
Podpowiem - mataczenie to przestępstwo. Czyli sprawy karne. Które z definicji są ścigane i karane.
Jak teraz wrzucę prośbę o udowodnienie, to okażę się manipulantem, bo przecież to nie Ty masz problem z odpowiedzialnością za swoje słowa...
Jak pisałem wyżej - włącz element instynktu samozachowawczego i zanim zaczniesz pisać o Królewskim na tym forum, zastanów się trzy razy co piszesz.
Albo znajdź sobie zajęcie zastępcze. Może być próba odgadnięcia kim jestem i czym się zajmuję - widzę, że sprawia Ci to przyjemność, a ponieważ jestem człowiekiem o wielu wykształceniach, zawodach i jeszcze większej liczbie obszarów zainteresowań, będziesz miał zajęcie na kolejne miesiące. Oczywiście mógłbyś też o to zapytać, ale teraz już raczej nie miałbym serca odbierać Ci przyjemności z samodzielnego odkrywania.
P.S.
Cytat:
|
ewentualnie przywołujesz triki prawne pozwalające opóźnić publikację (z których korzystają Ci którzy mają coś do ukrycia).
|
Zdradzę Ci straszną tajemnicę, która może wywrócić Twój świat, którego obraz z tej dyskusji wyłania się tragiczny. Z narzędzi prawnych korzysta się czasem także dlatego, że jest ku temu jakaś mniej lub bardziej obiektywna potrzeba, którą nie zawsze jest próba ukrywania, mataczenia ani cokolwiek związane ze złą wolą
