wolfy napisał(a):

#OjkofobiaWatch
Zainspirowany ewidentnym sukcesem #RudeWatch, który wielu kibiców doprowadził do szału i rozstroju nerwowego jedocześnie, postanowiłem tym razem skupić się na problemie o wiele ważniejszym niż jakieś tam punkty, gole, asysty, szanse na awans bezpośredni, z baraży czy chociaż na ukończenie meczu z regulaminową liczbą piłkarzy na boisku. Postanowiłem - idąc z duchem czasu - tym razem kompletnie zignorować to co w futbolu najważniejsze i zając się piłkarskim wykluczeniem naszych rodaków.
Po przeczytaniu postów Ogryzka połączyłem kropki i odkryłem spisek ojkofobiczny i ksenofobiczny skierowany przeciw polskim piłkarzom Wisły. Wiem o czym myślicie - będzie o kibicach. Otóż nie, reakcje kibiców to tylko naturalny objaw znacznie poważniejszego problemu, często przykrywający w oczach mniej wyrobionych obserwatorów futbolowych perypetii Wisły prawdziwy spisek: pierwszoligowego środowiska piłkarskiego przeciw rodzimym piłkarzom Wisły. Bo przecież gdyby nie jawny sabotaż ze strony sędziów, trenerów i piłkarzy żadnej krytyki by nie było, bo i nie byłoby czego krytykować. Zwycięzców się nie sądzi.
Nie przedłużając, zaznaczę tylko jeszcze że podzieliłem wszystkie przypadki na ojkofobię, gdy sprawcą nieszczęścia naszego rodaka z Białą Gwiazdą na piersi jest inny Polak, oraz ksenofobię, gdy to zagraniczny piłkarz nie dość że zabiera miejsca pracy, to jeszcze znęca się nad naszymi rodzimymi piłkarzami. To jest polska liga, nie Reprezentacja!
1) Trener Polonii Warszawa - poważna ojkofobia. Kazał swoim piłkarzom ścigać się z naszym stoperem wiedząc że ten nie umie biegać ani tym bardziej skręcać w biegu, powodując finalnie boiskowy odpowiednik katastrofy w ruchu drogowym kiedy to Biedrzycki dachował. Na szczęście nic się nikomu nie stało i mogliśmy kontynuować mecz tak jak do tego przyzwyczailiśmy kibiców - w dziesiątkę.
2) Piłkarze ofensywni Polonii Warszawa, którzy z całkowitą świadomością wykonywali polecenia trenera. Wyjaśnienie że "tylko wykonywali rozkazy" nie jest już usprawiedliwieniem conajmniej od roku 1945. Ojkofobia i ksenofobia w stopniu znacznym.
3) Piłkarze defensywni Polonii Warszawa - wydawałoby się, że zachowali się przyzwoicie dając naszym piłkarzom stworzyć kilka konkretnych sytuacji, ale w rzeczywistości było to tylko przyczyną nieszczęścia dla Polskich Piłkarzy Wisły Kraków (PPWK), którzy wszystkie sytuacje zmarnowali. Przede wszystki jednak - uporczywie stawali w torze ruchu PPWK Młyńskiego kiedy ten chciał wbiec w pole karne. Ojkofobia i ksenofobia w stopniu średnim.
4) Bramkarz Polonii Warszawa - trzeba uczciwie powiedzieć, że w przypadku strzałów Sukiennickiego był bez szans, ale kiedy Zwoliński strzelał w środek bramki - zamiast uskoczyć, położyć się albo chociaż teatralnie wybić piłkę na róg - ten ją po prostu złapał. Na jego obronę - łapał też strzały Hiszpańskich piłkarzy. Ojkofobia w stopniu lekkim.
To tyle na dzisiaj, ale jestem przekonany że materiału na przyszłe odcinki nam nie zabraknie.
|
Dobrze napisane, ze swadą i humorem.

Już widać, że wsadziłeś kij w mrowisko, pełne hejtu, hipokryzji i obłudy. Jaroo, Koalik, Jagulik, Witalis czy inne Ogryzki mogą wkrótce zejść na zawał. No taki obrazoburczy tekst?
Dla niektórych ojkofobem jest każdy, kto widzi np. słabość i błędy Krzyżanowskiego czy Kutwy, ociężałość Urygi, (nie)zaangażowanie Sapały itd. nie widząc cholera tego samego i w takim samym stopniu u przykładowego Rodado lub Carbo czy większości innych Hiszpanów.
I ten, kto w związku z tym wolałby oglądać w składzie tych drugich, a nie tych pierwszych.
Oburzając się na to nawet nie zauważają, że doskonale tą słabość polskich piłkarzy Wisły widzą również inni trenerzy pierwszoligowych drużyn oraz nasi rywale, którzy od dawna bezwzględnie śmią je wykorzystywać! Toż to prawdziwa bezczelność i ojkofobia w czystej postaci!
Brawo Wolfy.
