Beto to chyba największy kloc był, on nawet jak stał na boisku, to się zaraz przewracał. Ciekawe, czy miał choć pół dobrej akcji.
Nie wiem czemu płaczecie po tych, co teraz odchodzą, żaden z nich nie dał w tym sezonie w lidze nic temu zespołowi (Sobczak czy Eneko dali, ale w PP). Rodado, (długo nic), Duda, Carbo, może Colley, może Alfaro, raz na jakiś czas Baena czy Gogół... i to tyle z sensowniejszych zawodników z tego sezonu.