Stelio napisał(a):

|
Niestety, nie każdy biznes jest taki sam, coś co sprawdza się w IT nie musi sprawdzać się w piłce. Zresztą sam znam przypadki ludzi z tejże branży (mówię o IT), którym atmosfera luzu i bliskości relacji z szefem pomaga częściej podejmować decyzje o przysłowiowym opierdalaniu się w robocie i leceniu w ch*ja, no bo przecież szef spoko morda, wspiera i nic nie powie.
|
Ja już nie wiem na ile chodzi tutaj o jakieś mityczne opowieści o rodzinnej atmosferze, luzie, wielkim klubie i w ogóle czy o jak najbardziej prozaiczne leczenie kompleksów ludzi, którzy chcieli grać w piłkę, nie wyszło im i teraz na siłę próbują poczuć się częścią zespołu i podpiąć pod szatnię.
Warto podkreślić, że Błaszczykowski, który nie musi w ten sposób szukać "protezy" doznań meczowych się w ten sposób nie zachowuje. On już swoje sukcesy na boisku zaliczył.