wolfy napisał(a):

|
Linię spalonego złamał Szot.
|
Złamał, ale to jednak był aut, z którego spalonego nie ma, więc tak całkiem samopas stojącego nisko Grosickiego zostawić nie mógł. Teoretycznie miał 1-2 sekundowe okienko, żeby domknąć linię, ale jednak oczekiwałbym, że przy aucie drużyna stanie niżej, zrobi większą głębię i uniknie gra na aż takim ryzyku. Tymczasem Colley zachował się tak jakby to był wolny, a nie aut.