|
Ale w czym?
Wchodzę na forum pocieszyć się z wygranej w pucharze Polski i widzę te pseudo intelektualne wysrywy Markusa z 30 linijkami cytatów, które widać że chłop cyzelował z godzinę czasu i powiedz mi, jak mam do tego podchodzić inaczej?
Rude ciężko ocenić jednoznacznie teraz.
Z jednej strony całkowicie skrewił w lidze - chociaż może uratować sezon wygrywając baraże. Jednakże osiąga najgorsze wyniki w lidze ze wszystkich naszych byłych trenerów bodajże z Brzęczkiem na czele.
Z drugiej strony ewidentnie chłop ma farta. Wygrana z Widzewem i teraz w finale rzutem na taśmę. Ja się bardzo cieszę, że gramy do końca - uważam to za wielki plus. Rude sprawił mi wiele radości dzisiejszym meczem. Jednakże czy nazwę go świetnym fachowcem?
Cholera, raczej bym tego nie powiedział. Głównie patrząc przez pryzmat tego, że w jedynym sukcesie znacząco pomogli mu sędziowie.
Prędzej napiszę, że to trener, który osiągnął sukces. Widzę w tym bardzo dużo szczęścia, ale szczęście w przypadku trenera też jest ważne.
Jak Rude wygra baraże uznam, że zatrudnienie go to była świetna decyzja. Tylko niech najpierw się do nich zakwalifikuje, a potem je wygra. Bo jak na razie to spierdzielił na całego ligę i osiągnął świetny wynik w pucharze. Na tą chwilę moja ocena Rudego zmieniła się z miernego na 4 minus. Dzięki jednemu meczowi i jednej ladze na bałagan Cziczkana. Ciężko to nazwać oceną opierającą się na jakichś mierzalnych czy logicznych przesłankach. Czysto emocjonalno-wynikowa ocena. Zobaczymy co będzie dalej - czy Rude zrobi wynik w lidze. Jak nie zrobi awansu to ponad tróję na szynach u mnie nie wyjdzie na koniec sezonu, chociażby wysrał hipopotama uszami.
Tak czy siak nie chciało mi się o tym pierdzielić po tak fajnym meczu, ale skoro dekle mnie wywołują do tablicy, to zamiast się cieszyć muszę polemizować z idiotami. No cóż, takie życie. Może powinienem rozważyć po prostu ignora.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 02.05.2024 o godz. 21:39.
|