Jaroo1 napisał(a):

|
Takie samo podejście miałem jak FraMat, dlatego pisałem, że Rude to strzał w kolano. Bo my potrzebowaliśmy fachowca, doświadczonego, z sukcesami, na już. I to najlepiej z Polski, bo zagraniczny trener musi się uczyć ligi, poznać, kraj, specyfikę kraju, ligi, Wisły no i to nasze bagno polsko-wiślackie.
|
Przyznam, że mnie zaciekawiła ta koncepcja (z którą zresztą w dużej mierze się zgadzam, że
"zagraniczny trener musi się uczyć ligi, poznać, kraj, specyfikę kraju, ligi, Wisły no i to nasze bagno polsko-wiślackie."
Z tej ciekawości zacząłem przypominać sobie zagranicznych trenerów. Z ery Cupiała, żeby nie było, bo to, co wyczynia trio jest w porównaniu do szalonego momentami Cupiała istnym wariatkowem.
I tak za Cupiał mieliśmy :
- Licka
- Petrescu
- Okuka
- Maaskant
Licki i Okuki nie liczę, bo oni już wcześniej pracowali w polskiej lidze.
Pozostaje Petrescu i Maaskant.
Dla obydwóch był to debiut w polskiej lidzie, więc teoretycznie
musieli się uczyć ligi, poznać, kraj, specyfikę kraju, ligi, Wisły no i to nasze bagno
I co?
Po ich przyjściu gra Wisły radykalnie się odmieniła, nie było mowy o poznawaniu realiów polskiego futbolu.
Tak więc jeśli trener ma pojęcie o piłce, jego znajomość ligi faktycznie ma niewielkie znaczenie.
I tu muszę się zgodzić ze wstępnymi tezami Markusa: dobry trener sobie poradzi.
Oczywiście, zaraz ktoś powie: chwila, moment, ale jakich oni mieli wykonawców, a jakich ma Rude?
Jednak oni radzili sobie na poziomie ekstraklasy i w ogóle nie musieli uczyć się ligi.
A teraz przychodzi Rude, dostaje piłkarzy teoretycznie dużo droższych i lepszych od prawie całej ligi, w dodatku brak jest utrudnień w komunikacji z większością składu. I co?
Ano nic, albo niewiele.
Przynajmniej na razie.
Czy więc Rude to był naprawdę dobry wybór?
Być może jest to jakiś długofalowy projekt, w którym budujemy drużynę, jaka będzie grała zupełnie inaczej i będziemy stopniowo wymieniali jej elementy na coraz lepsze nie nastawiając się na awans do Ekstraklasy w pierwszym okresie, a mydlenie oczu przez właściciela, że już zaraz musi być awans było tylko po to, żeby kibice nie odeszli. Bo chyba normalne jest, że gdyby poszło w świat, że nie walczymy o awans, frekwencja na stadionie by znacząco spadła.
Chętnie poczytam wasze opinie na ten temat, mam nadzieję, że bez personalnych podjazdów.