MaLk napisał(a):

Ale tutaj właśnie problemem jest dosyć drastyczny rozdźwięk między "jest" a "uważa się".
Gdyby JK faktycznie był do bólu logiczny, to sprzedałby rok temu klub mając ofertę na stole. Albo chociaż minimalizował ryzyko w prowadzeniu klubu.
Generalnie cała jego historia w tym klubie zaprzecza jakiejkolwiek logice i racjonalności podejmowanych decyzji, już od wejścia do klubu jako takiego (najpierw w trio, potem indywidualnie) i daje ogólny obraz kierowania się przede wszystkimi emocjami, uczuciami, odczuciami, bliżej nieokreślonym wizjonerstwem, poczuciem misji dziejowej, poszukiwania atencji itp.
|
Ja bym napisał - chęcią rozgłosu. Tak jak pisałem od dawna. Bo tak naprawdę dla Królewskiego liczy się obraz medialny, reszta to pic na wodę...
Taki Ćwiąkała słuchający o AI z wypiekami na twarzy, jakieś pionki z "Weszło!" zachwycone eksperymentem. 5 minut sławy.
Myślę że dlatego Królewski nie sprzedał klubu.