Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#29
Stary 19.04.2024, 16:29
FraMat napisał(a):Wyświetl post
To wszystko bowiem, co powyżej przedstawiasz odnosi się do każdego trenera.

Który z nich (Brzęczek, Gula, Sobol, Rude...) jest w stanie zapewnić, że Krzyżanowski i Szot nie popełnialiby kardynalnych indywidualnych błędów i nie rozdawaliby prezentów, a Uryga i spółka nie graliby z Chrobrym nie na 100%?
Który z nich (Brzęczek, Gula, Sobol, Rude...) jest w stanie zapewnić, że taki Duda miałby dziś choć jedną bramkę na koncie, a rozbijanie autobusów byłoby łatwiejsze?
Stwierdzenia te odnosiły się do kwestii dotyczącej potrzeby poznania specyfiki ligi.

Więc po kolei:

Zarówno Rude jak i Brzęczek, Sobolewski, itd. (nazwisko dowolne) nie są w stanie zapewnić, że Szot czy Krzyżanowski nie popełnialiby błędów indywidualnych. Ten pierwszy nie znał specyfiki ligi, pozostali znali. Znajomość lub nieznajomość specyfiki ligi ma zatem tu jakiekolwiek znaczenie? Nie.

Czy Rude jak i Brzęczek, Sobolewski, itd. (nazwisko dowolne) są w stanie zapewnić, że Duda nie marnowałby sytuacji strzeleckich? Oczywiście że nie. Wcześniejsza znajomość lub nieznajomość specyfiki ligi znów nie ma tu więc żadnego znaczenia.

Czy skuteczność dobrania i wdrożenia odpowiedniej taktyki do rozbijania autobusów wiąże się z koniecznością wcześniejszej znajomości lub nieznajomości specyfiki ligi? Nie, bo wiąże się z umiejętnością opracowania i wdrożenia taktycznych rozwiązań dla potrzeb takiej gry. Zespoły stosujące tego typu obronę nie występują jedynie w Polsce, lecz w niemal każdej lidze świata. Nawet w La Liga zdarzy się, że Getafe postawi autobus.

Zatem skuteczność rozbijania autobusów zależy od umiejętności taktycznych trenera i zdolności zawodników do ich realizowania, a nie od tego czy trener znał wcześniej specyfikę ligi czy nie.

Czy Rude w mniejszym stopniu był zmuszony do korzystania z "ananasów" takich jak Krzyżanowski i Szot niż Brzęczek, Sobolewski, itd.? Czy tu trenerzy lepiej znający realia pierwszej ligi potrafili taktycznie bardziej zabezpieczyć zespół przed ich błędami? Też nie.

Znajomość realiów pierwszej ligi raz wtóry nie ma to żadnego kluczowego znaczenia. Gdy piłkarz złamie linie spalonego lub poda idiotycznie do bramkarza, żadna znajomość specyfiki ligi i nawet najlepsze ustawienie własnego zespołu w asekuracji nie uchroni wówczas od prawie pewnej straty gola.

W Gdyni klops Szota był do naprawienia przez Urygę, ale kapitan walnął kolejny błąd indywidualny. Co tutaj zawiniła nieznajomość ligi przez Rude? Zapewne gdyby on miał wybór i lepszych grajków w kadrze, w ogóle nie wystawiałby do składu takich "ananasów", ale pole manewru ma ograniczone do dostępnych opcji, które nie wynikają z jego znajomości lub nieznajomości specyfiki ligi.

Żaden trener znający specyfikę ligi czy nie znający jej nie jest w stanie tak ustawić zespołu, by zawsze dało się naprawić klopsy najsłabszych piłkarzy.

Rude bez znania specyfiki ligi wygrał mecze z Odrą, Miedzią i Stalą dzięki swojej pracy z zespołem i przyjętej wówczas taktyce, którą ćwiczył jeszcze na obozie w Turcji, a nie wbrew niej. "Przepychanie meczy" zdarza się tylko trenerom, którzy wcześniej nie znają specyfiki ligi, a nie zdarza się tym, którzy tą specyfikę znają? Od kiedy "przepychanie meczy" wynika z tego czy trener tą specyfikę zna czy nie?

Tak więc mówienie, że każdą z tych spraw determinuje to, czy trener zna specyfikę ligi czy nie zna, jest "manipulacją wbrew faktom".

Teraz najważniejsze: za bieżące śledzenie i rozpracowywanie taktyki oraz mocnych i słabych punktów rywali nie odpowiada pierwszy trener tylko zwykle wyznaczona do tego osoba lub osoby ze sztabu. Tak przynajmniej to funkcjonuje w normalnych klubach.

Trener krajowy czy obcokrajowiec przed każdym meczem powinien otrzymać stosowny raport i na jego podstawie przygotowywać zespół oraz jego taktykę na nadchodzące spotkanie. Bez znaczenia czy wcześniej grał z tym zespołem w lidze czy nie grał. Sztab ma dbać o przekazanie mu wszelkich potrzebnych informacji do przyjęcia optymalnych założeń na dany mecz. Nie ma znaczenia czy odbiorcą takiego raportu jest trener krajowy czy zagraniczny, trener krajowy też nie musi być na bieżąco z aktualną sytuacją w obozie rywala i śledzić wszystkie jego ostatnie mecze.

Czy w Wiśle to prawidłowo funkcjonuje i kiedykolwiek funkcjonowało? Mam wrażenie że nie. Skoro Rude twierdzi, że zaskoczyła go gra niektórych zespołów, gdzie są ludzie, którzy przekazaliby mu informację na ten temat i odpowiadali za ich rozpracowywanie? Jak był przez nich informowany? Chyba, że będziesz próbował znów wmawiać, iż np. taki Jop wszystko to mówi w najdrobniejszych szczegółach, a Rude go po prostu nie słucha.
Ostatnio edytowane przez Markus : 19.04.2024 o godz. 16:47.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując