Markus napisał(a):

W jaki sposób ta "znajomość ligi" lub jej brak bezpośrednio wpłynęła na wyniki? Przy innym trenerze ze "znajomością ligi" Krzyżanowski i Szot nie popełnialiby kardynalnych indywidualnych błędów i nie rozdawaliby prezentów, a Uryga i spółka nie graliby z Chrobrym nie na 100%?
Trener z głęboką "znajomością pierwszej ligi" jak Brzęczek czy Sobolewski sprawiłby, że taki Duda miałby dziś choć jedną bramkę na koncie, a rozbijanie autobusów byłoby łatwiejsze? Ów trener sprawiłby, że Villar nie zmarnowałby setki z Tychami? "Znajomość ligi" przez trenera by go od tego uchroniła?
Brak "znajomości specyfiki ligi", czy nawet Ekstraklasy sprawił, że nie wygraliśmy ze Stalą, Odrą, Miedzią, Widzewem czy Piastem? To przez ten brak piłkarze olali mecz w Głogowie?
Przecież mieliśmy już tu trenerów ze "znajomością ligi i jej realiów", którzy tej ligi wcale "nie musieli się uczyć"! I co to dało? Jaką to przewagę im zapewniło w praktyce?
Widzieliśmy jak ta "znajomość ligi" przekłada się na grę zespołu i wyniki np. w meczach z takimi Puszczą czy Zagłębiem Sosnowiec, albo również jesienią w meczach z outsiderami.
Trenerzy z nią mieli na podorędziu lepszą taktykę do tego? Lepiej reagowali podczas meczów na ławce? Nie byli równie często albo nawet jeszcze częściej zaskakiwani taktyką rywali, a ich koncepcje blokowane? W jaki sposób znajomość ligi pomogła Sobolewskiemu np. przygotować zespół na stałe fragmenty gry Puszczy? Czyżby też go nimi zaskoczyła? Brak zaskoczenia tu pomógł?
|
Widzę, Markusie, że uparcie bronisz trenera Rude, a przede wszystkim bronisz swojego stanowiska, które przyjąłeś w tej dyskusji od samego poczatku. Nie widzisz przy okazji jak bardzo jednostronne są twoje argumenty.
To wszystko bowiem, co powyżej przedstawiasz odnosi się do każdego trenera.
Który z nich (Brzęczek, Gula, Sobol, Rude...)
jest w stanie zapewnić, że Krzyżanowski i Szot nie popełnialiby kardynalnych indywidualnych błędów i nie rozdawaliby prezentów, a Uryga i spółka nie graliby z Chrobrym nie na 100%?
Który z nich (Brzęczek, Gula, Sobol, Rude...)
jest w stanie zapewnić, że taki Duda miałby dziś choć jedną bramkę na koncie, a rozbijanie autobusów byłoby łatwiejsze?
Otóż, gdyby trener Rude miał pojęcie o tej lidze ustawiłby drużynę składająca się z takich ananasów jak Krzyżanowski (w niektórych meczach), Szot (w niektórych meczach), czy Duda (w niektórych meczach), żeby naturalnie pojawiające się ze strony tych młodych piłkarzy błędy nie wpływały na jakość gry całej drużyny. A poprzez odpowiednie ustawienie i przyjęta taktykę mógł doprowadzić do tego, żeby rywal takich błędów nie mógł wykorzystać.
Przecież to elementarne.
Zadajesz pytanie:
Cytat:
|
Brak "znajomości specyfiki ligi", czy nawet Ekstraklasy sprawił, że nie wygraliśmy ze Stalą, Odrą, Miedzią, Widzewem czy Piastem? To przez ten brak piłkarze olali mecz w Głogowie?
|
Tak.
Trener Rude nie znając specyfiki ligi (do czego teraz dopiero się przyznaje) doprowadził do tego, że mecz ze Stalą czy Odrą lub Miedzią tylko cudem przepchnęliśmy grając tak, że zęby bolały od patrzenia, a mecze pucharowe, głownie z Widzewem wygraliśmy cudem.
Tu owszem, gra była dużo bardziej widowiskowa, ale tylko dlatego, że rywale z Ekstraklasy podali nam rękę nie grając jak grają drużyny z I ligi.
Tak więc przytoczone przez ciebie na początku tego posta argumenty są tylko nieudaną próbą manipulacji faktami.
Rude chciał grać w I lidze nie zwracając uwagi na to jak się w I lidze gra i nie zdając sobie sprawy z tego, co w dłuższej perspektywie przynosi wymierne sukcesy: dobrze zorganizowana, wręcz skomasowana obrona, presing, przechwyt, kontratak. Podczas gdy nasze kontrataki wyglądają jak gra na oldboyach w związku z czym jesteśmy zmuszeni do prób rozbijania autobusu i narażania się na kontry.
Mam nadzieję, że jego deklaracje na konferencji nie były tylko próbą wytłumaczenia porażek i słabej gry, ale rzeczywiście oznaką, że od teraz zaczniemy grać w końcu tak, jak tego I liga wymaga.
Mam go za inteligentnego faceta, ale upartego i przywiązanego do swoich pomysłów, więc obawiam się, że chodzi raczej o to pierwsze.
Po odejściu/zwolnieniu będzie miał usprawiedliwienie: to liga chłopów z widłami i najlepsze przygotowanie taktyczne niczego nie zmieni. Robiłe, co mogłe, ale wicie-rozumicie...