nero napisał(a):

|
Widzisz... są takie sytuację, momenty, w których nie wypada zgadzać się na przysługi, nawet jeżeli wydaje się, że będą opłacalne (mam na myśli dobre relacje z agentem Rodado).
|
A dlaczego nie wypada? Podpisać Sapałę za grubą kasę na 3 lata wypadało?
Chłop jeszcze nie wszedł na boisko, a już jest biadolenie jaki to on słaby. Śmiech na sali.
To samo było z Rude, po Arce miało go nie być. Bo teoretyk i nie zna ligi. A co się okazało? Kto miał rację? Biadolący o strzelaniu w kolano? No nie bardzo. Jesteśmy w półfinale PP i na bardzo dobrej pozycji do ataku na bezpośredni awans. Czyli w optymalnym miejscu. Biorąc pod uwagę punkt startowy.
Coś czuję że ten Omrani da nam awans do finału

.
skarabeus napisał(a):

Cashflow to jest kiedy akurat nie masz wplywow, bo beda one za miesiac, dwa trzy, ale masz dwukrotnie wyzsze wydatki niz wplywy. Wtedy pozyczasz na krotko srodki zeby "dojechac"do tych oczekiwanych wplywow. Ale nie lecisz na kilkunastomilionowym dlugu w skali jednego sezonu. To nie ma nic wspolnego z cashflow. To jest po prostu deficyt budzetowy, ktory zeby latac idziesz zebrac do kibicow, od ktorych miales nigdy pieniedzy na biezaca dzialalnosc nie brac. Ale bierzesz. Bo ego wyjebalo w kosmos i kazalo wydawac trzy lata z rzedu pieniadze, ktorych nie masz.
Omrani to jakieś 3 proc "dofinansowania" od socios. Mało, nie? Ale 3 proc tu, 5 procent tam, 2 tu i nagle by sie uzbierala pokazna sumka, ktora sprawilaby, ze zebranie nie byloby potrzebne.
|
Ale te długi wynikają z polityki klubu za czasów rządów Błaszczykowskich i Brzęczka. Wynikają ze spadku z ekstraklasy za który odpowiada Błaszczykowski i Brzęczek w dużo większym stopniu niż Królewski. Kontrakty wtedy podpisywane drenują nas do dzisiaj, a co z nich mamy sportowo? Sapała z Tychami pokazał co.
Z grubą kasę poprzednicy Królewskiego zbudowali dream team na 10 miejsce w lidze. Królewski za podobną kasę dzięki Kiko sklecił "drużynę" która była o krok od awansu, mimo wcześniejszych strat punktowych. Sprawę zawalił trener pozostałość po poprzednikach. Błędem Królewskiego było zostawiania go na kolejny sezon i to jest poza dyskusją. Mam jednak przypuszczenia, że ktoś go w tym zachowaniu utwierdzał i nie była to sztuczna inteligencja, a na pewno nie tylko.
Teraz jest sytuacja taka, że z worem kamieni na plecach, które nic nam nie dają sportowo musimy próbować awansować. Jeżeli trafia się okazja jak Bregu czy Omrani to trzeba próbować, wierzyć i trzymać kciuki, a nie biadolić na zapas. Cały koszt utrzymania Omraniego to niecała miesięczna wypłata Sapały. Który jest bardziej przydatny?
FraMat napisał(a):

O, widzisz: do tego sprowadza się Twoja argumentacja, że Omrani ma ogranie i statystyki sprzed 2 lat.
Zupełnie jak tacy piłkarze, który mieli zrobić u nas różnicę jak Beciraj czy Pereira.
Dlatego dziwię się twoim nadziejom, że może nam on coś dać.
Jeśli jednak w decydującym o awansie meczu Rude na niego postawi i w 90 minucie piłka po odbiciu się od Omraniego trafi do bramki przyznam, że nie zawsze nadzieja jest matką głupców.
|
Powiedzmy sobie szczerze, że Omrani potrafi grać w piłkę ze trzy razy lepiej niż większość naszego składu, tego się nie zapomina. Wystarczy, że będzie potrafił się zastawić w polu karnym i poczeka aż go kopną. Teraz jest czas żeby nabrał siły do biegania od pola karnego do linii środkowej, bo inaczej będą go łapać na spalonego. Nic więcej nie potrzeba.