Manhunt. napisał(a):

|
Przecież to kolejny transfer z typu, a może się uda.
|
My nie robimy żadnych super transferów, robimy transfery takie, jakie są możliwe w obecnej sytuacji klubu. Może nie zauważyłeś, ale od dawna już jesteśmy skazani na transfery na zasadzie: "a może się uda".
Po prostu nie mamy pieniędzy na inne.
Zresztą podobnie jak niemal wszystkie polskie kluby, które najczęściej mają o wiele gorszą efektywność transferów niż my za czasów Kiko.
Rozdęta kadra pełna zbyt drogich i słabych piłkarzy to pozostałość po Pasiecznym i Brzęczku. To oni zapewniali długie i kosztowne kontrakty takiemu Bashy, Urydze, Colleyowi, Młyńskiemu, Żyrze czy Fazlagicowi - nie Kiko, ani nie Królewski w czasie samodzielnego zarządzania klubem.
A wymiana kadry, która ponad rok temu po jesieni była tak słaba, że wystarczyła jedynie na 10 miejsce w tabeli, była po prostu koniecznością jeśli naszym celem pozostawał i pozostaje powrót do ekstraklasy.
FraMat napisał(a):

Mamy też Nostradamusa w drugą stronę:
Algierczyk nawet nie zagrał jeszcze minuty, wszystko przed nim - w tym wyjście na boisko i zasapanie się po pierwszych 10 minutach.
Nie rozumiem dlaczego Markus jest tak optymistycznie nastawiony do tego transferu?
Skoro kilka lat strzelał bramki w teoretycznie "mocniejszej lidze", to idąc tym tropem sprowadźmy z powrotem Pawła Brożka.
Też się odbuduje za 2 tys euro miesięczenie i może ta jedna jego bramka czy asysta da nam awans?
|
Paweł Brożek nie jest czynnym piłkarzem, tylko oldbojem i piłkarskim emerytem. Skoro sięgasz po tego typu demagogiczne i głupie argumenty, trzeba było od razu zaproponować reaktywację Kazia Kmiecika: ten to dopiero ma statystyki i ogranie!
Wielu piłkarzy na skutek kontuzji lub innych sytuacji losowych miało długo gorszy okres w swojej karierze, na czele z takimi nazwiskami jak Roberto Baggio, Maradona, Baresi, Laudrup, Zola - wymieniać można w nieskończoność.
"Nostradamuem w drugą stronę" byli wszyscy ci, którzy mówili, że będą mogli jeszcze grać w piłkę na godnym poziomie, czy po prostu stwierdzali oczywistość opierając się na ich umiejętnościach?
Omrani nie jest i nigdy nie był na ich poziomie, ale też polska pierwsza liga nie jest na poziomie Serie A czy hiszpańskiej Ekstraklasy. Nazwiska te (można wstawić i inne znacznie mniej utytułowane) pokazują pewną zasadę:
Prawie każdy piłkarz, któremu nie przeszkodzi zdrowie, może wrócić przynajmniej w znacznym stopniu do dawnej formy. Fałsz czy prawda?
W przypadku dzisiejszej Wisły ta dawna forma Omraniego jest na poziomie zupełnie wystarczającym dla naszych potrzeb i jest znacznie bardziej prawdopodobne, że taki piłkarz pod ręką Rude zdoła przeprowadzić choć kilka bramkowych akcji na jakże oszałamiającym sportowo poziomie pierwszej polskiej ligi, niż że tego nie zdoła zrobić, bo mu zabraknie możliwości.