|
Jasne że wina Sobola, tzn tak w 40 procentach a w 60 Królewskiego. Jasne, że byłby to sukces i trenera i klubu ale moim zdaniem to nie powód do chluby ani coś nadzwyczajnego. Mamy mocny skład, duże możliwości, liga jest śmieszna więc my musimy awansować. A wyczynem to będzie za rok spokojne utrzymanie się w eklapie.
Gdybyśmy w cuglach awansowali rok temu to bym powiedział że może to wzbudzać podziw. A tak to...
Jak na Wisle i politykę klubu to porażka że nie awansowaliśmy rok temu, a teraz jesteśmy ciągle na miejscu które tego awansu nie daje i czeka nas kolejna nerwowa runda.
A wcześniej napisałem, że prawdziwa weryfikacja Rude to będzie w ekstraklasie. Bo tutaj to jest drużyna ponad ligę praktycznie, liga słaba więc wyzwanie prawdziwe to będzie dla niego w mocnej (do czego to doszło żeby pisać że eklapa jest mocna) lidze, ze słabszym składem niż mają inni, np na spokojnie się utrzymać.
Paradoksalnie każdy trener jest weryfikowany szybko. Albo od początku żre lub widać jakieś zalążki że coś z tego będzie albo to się nie uda. Chyba nie było u nas przed długi czas trenera co źle zaczynał a nagle wystrzeliło w górę. Wręcz odwrotnie, każdy z czasem zaczynał notować wręcz fatalne wyniki i żadne przełamanie, wzięcie kryzysu na przeczekanie nie następowało.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|