|
Ty jestes drozd oderwany od rzeczywistosci jak Królewski. Wg twojego rozumowania Jop powinien zostać bo skoro wygrał 3/3 mecze to czemu by miał nie wygrać kolejnych 15? Toż to już oszlifowany diament. Teraz też przychodzi jakiś magik z zagranicy i będzie super bo teorie zna ale jak pracował w 2 klubach to mu po prostu nie wyszło.
Różnica między moim a twoim podejsciem jest taka, że podniecasz się bajeczkami i złudną nadzieją, ze jak się ładnie gościa przedstawi to będzie to prawda.
Ja bym wolał trenera, który w swoim zawodzie się sprawdził, bo to oznacza, ze być może w Wiśle też by się sprawdził. Ty wolisz teoretyka, ktory sie jeszcze nigdzie nie sprawdził, albo Jopa bo z cieniasami wygrał.
Z Jopem było tak jak przypuszczałem, wygrał 3 mecze i chwała mu za to. Być może jest to bardzo dobry trener na przyszłosć. Jednak już w meczu z Polonią drużyna prezentowała się o wiele słabiej niż w 2 poprzednich. A Polonia to dół ligi. Co by było dalej można się domyślać. Zapewne Jop i jego Wisłą szybko by spuchli i pod presją, z trudniejszymi rywalami zaczęłyby wpadać porażki, remisy i ciężko by było awansować bezpośrednio.
Uważam, że nam jest potrzebny trener, który daja jakąś nadzieję, "gwarancję" na mocne punktowanie, od początku, po to żeby awansować bezpośrednio. Tylko to nas powinno interesować i satysfakcjonować.
Trener zagadka takiej nadziei nie daje. Zatrudniony jest na zasadzie "ma jakieś plusy, niezwiązane z osiągnięciami na ławce ale może tu mu wyjdzie". Jest to debilne podejście. Zostawimy wszystko na baraże - do baraży z tą Wisłą powinien dostać się byle trener, bo aby do nich wejść to nie trzeba wielu pkt (żeby zająć 6 miejsce). A gra w barażach to już będzie loteria. Wystarczy 45 minut gorszej gry w ktorymś z meczów i może być po awansie.
Także tu nie ma czasu na rozpędzanie się, eksperymentowanie. Tu powinien wejść chłop, któremu coś się udał, a nie taki, który się będzie uczył. Bo musimy punktować ponad 2 pkt na mecz.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|