MaLk napisał(a):

Skracając: prawdziwy wybór trenera powinien być wynikiem dokładnej analizy za i przeciw w naszej sytuacji, wad i zalet, szans i zagrożeń. Wiadomo przy tym, że każdy będzie miał jakieś wady, trzeba po prostu wybrać tak, aby ryzyko z tym związane skalkulować i odpowiednio zminimalizować.
Zamiast tego kręcimy się znowu wokół jakichś haseł w stylu musi być Polak, musi być Hiszpan, musi być ktoś, kto awansował, musi być ktoś, komu zażarło w dwóch meczach, musi być ktoś, kogo wybrał Kiko... uporczywie trzymając się jednej konkretnej cechy, której nadajemy jakąś magiczną moc. Nie ma jednej takiej cechy. Wybór musi uwzględniać to wszystko jednocześnie i po prostu wszystko zsumować, gdzie będzie na tyle dużo plusów, że powinny przeważyć minusy.
|
Oczywiście.
Ale moim zdaniem łatwiej znaleźć Polaka z awansami z pierwszej ligi niż Hiszpana

Przy czym - to nie jest warunek konieczny, jeżeli trafiłby się naprawdę dobry trener, pasujący do naszego składu.
Tylko że eksperci w klubie za kogoś takiego uważali Sobolewskiego, więc kto ma takiego trenera wyselekcjonować? Brosz czy Moskal o tyle są bezpieczniejszym wyborem że dokładnie wiadomo co grają i że to się sprawdza w pierwszej lidze. Mają CV, mają warsztat, taktucznie są mocni, gwiazdami ich drużyn byli Hiszpanie...
Tu nie wystarczy efekt zaskoczenia który wystarczy na kilka kolejek, do awansu potrzeba mieć dobrą rundę, o wiele lepszą niż Ci przed nami. Trzeba umieć ustawić się i na najlepszych w lidze, i tych najgorszych, a my najwięcej punktów potraciliśmy z leszczami.
Sobolewski nie miał pojęcia jak się zachować, Jop też uczyłby się w trakcie. Trener zagraniczny albo by ogarniał temat, albo nie. Trzeba by też dodać, że taki Hiszpan miałby pod górkę jak Raton, przy każdym potknięciu atakowany przez trybuny i krakowskich dziennikarzy dla których Radzio był geniuszem taktycznym. Nie jest to najważniejsze, ale to też pewien aspekt do przemyślenia.
Oczywiście, absolutnie najważniejsze jest:
- na kogo nas stać
- kto chce tu przyjść.
Ja bym wolał Brosza, ewentualnie Moskala, ale może przyjść Pedro z Hiszpańskiej trzeciej ligi bo on się zgodził, a sensowni Polacy - nie.