Dla mnie największy problem Wisły jest taki, że jak "coś" pęknie albo coś nie pyknie w meczu to możemy przegrać z każdym, snuć się po boisku jak dzieci we mgle, nie umieć nic. Z kolei jak idzie, jest dobra gra, czasami trochę farta to możemy tu każdego rozjeżdżać jak Motor i Arkę.
Dlaczego się gubimy jak nie idzie? Myślę, że dlatego iż zepsół nie wie co ma grać, nie ma zadnych schematów, trener nie umie ich ustawić, podpowiedzieć itd. To oczywiście źle wróży na przyszłosć, w tych kluczowych meczach, barażach itp może być dramat. I właśnie tak bym obstawiam, że jeśli awans to jedynie bezpośredni, a baraże na 80% przegramy.
No ale jak zawsze musieliśmy coś zrobić źle i początek sezonu ustawił nas w takiej pozycji, że nam jedno czy dwa zwycięstwa nic nie dają. Tu już trzeba grać bardzo dobrze właściwie przez większosć sezonu, aby nadrobić te straty.
Dziś wygrana i zbliżamy się do tych miejsc dających awans ale za tydzień może być porażka i strata się zwiększy znowu. Także dopóki nie dogonimy czołówki to powodów do optymizmu wiele nie ma.
Zjebał Sobol z ekipą początek a myślę, że jeśli patrzymy na tak wielki klub jak Wisła, to pojedyncze zwycięstwa nie są celem, a jedynie dominacja w lidze, 1-2 miejsce powinny satysfakcjonować wszystkich. I oczywiście dobra gra, jakieś schematy gry, bo inaczej to bez sensu jest awansować, wymieniać 3/4 kadry, zadłużyć się i spaś znowu, robić kolejną rewolucję kadrową i finansową.
Z tym trenerem i sztabem myślę, że żadne cele nie sa do spełnienia, ani dobra gra w dłuższym okresie, ani zajęcie miejsca 1-2, ani rozwój drużyny taki, ze będą perspektywy na utrzymanie w ekstraklasie po ewentualnym awansie.
Oczywiście za dzisiejszy mecz brawo dla Sobola i dla drużyny. Trochę to co tu jest pisane się potwierdza. Wisła ma ogromny potencjał, najlepszych piłkarzy w lidze. Gdyby był dobry trener i prezes zdrowy psychicznie, to tutaj każdy by był rozjeżdżany po 3 czy 5 do 0.
Cytat:
|
Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
|
Sorry ale to jest takie .......enie. Oczywiście nie ma co się czepiać wszystkiego i tylko patrzeć negatywnie ale Sobol już pokazał na co go stać. Pokazał jak objał stanowisko, pokazał jak dostał na dziurę od każdego poważnego rywala w tamtym sezonie, pokazał z ZS w najwazniejszym jego meczu, w którym prowadził Wisłę i pokazał w barażach oraz w tym sezonie.
Podniecanie się teraz, że było 5:1 z Arką czy 4:1 z Motorem jest śmieszne.
Póki co psy szczekają a karawana to nam odjeżdża...
Tu jest Wisła Kraków, tutaj w I LIDZE nikogo nie powinien podniecać 1 wygrany mecz na trzy... Tu jest kasa, kibice, potencjał (nawet w takim zadłużonym klubie). Za nami 9 kolejek. Średnia punktowa skoczyła na 1,44 (czyli gdyby to zachować to nie łapiemy się na baraże), Sobol sobie poprzeczkę tak ustawił, że musi mocno gonić miejsca 1-2.
Cieszenie się przez kolejne prawie 30 meczów, ze wow, patrzcie jak to odpaliło, gonimy czołówkę, po to żeby ostatecznie zająć 3 miejsce i znowu o wszystkim zdecydują baraże, 2 (a może jeden) mecze, granie rok, po to żeby to zjebać na koniec, to nie jest żaden nasz cel, nie powinien być nasz cel. Tylko 1-2 miejsce, żeby znowu nie było przypału i wstydu. Wszystko inne powinno być uznane za porażkę i doprowadzić do zwolnienia trenera (nawet po awansie w barażach) jeśłi gra będzie wyglądała niezachwycająco.
Także nie ma się z czego cieszyć, jest 8 miejsce i 6-7 pkt straty do jedynych miejsc, które coś nam dają, oprócz nadziei, że się uda awansować z miejsc 3-6.
Fajnie wygrać 5:1, 4:1, tylko póki co to ta liga nas rucha, tak samo jak wyruchała nas Stal i Chrobry. Ten sezon wręcz odwrotny niż poprzedni. Na mocniejszych nabijamy punkty, na cieniasach tracimy i się z nimi męczymy. Zobaczymy co dalej.