MaLk napisał(a):

Wiadomo, że jeden plaster nie wyleczy zespołu chorób autoimmunologicznych, jakie dotykają naszego klubu, ale zawsze jest szansa przynajmniej na chwilę zatamować krwawienie.
Oczywiście w perspektywie nawet średnioterminowej to niczego nie zmieni, jeśli nie pójdą za tym dalsze zmiany.
|
niestety, taki plasterek (w tym przypadku nie z apteki a zerwany z krzaczka, konkretnie figowego) poza krótkoterminowym zatamowaniem krwawienia, zamaskuje objawy gangreny
i potem sie okazuje że gdy wybrano plaster zamiast amputacji stopy, skazano w dalszej perspektywie cała kończyne do usuniecia
a i to nie wiadomo czy nie będzie zapóźno żeby zapobiec zgonu calego organizmu
no ale lud podburzony przez Wolfiego będzie zadowolony, i będzie można przez jakiś okres bawić sie dalej