|
Aż sprawdziłem z ciekawości - pierwsze, co robi Królewski po przegranym meczu? Włazi na Twittera i kasuje swoje przedmeczowe posty.
Naprawdę bardzo długo myślałem, że trafił nam się w miarę ogarnięty prezes, może niedoświadczony, ale z jakąś pasją i wizją. Ostatnie tygodnie uświadomiły mi, że to po prostu kolejny, ćwierć-autystyczny, zakochany w korpoklimacie nerd, który za młodu przeszedł Doom'a o jeden raz za dużo. Oddałby Wisłę w sekundę, gdyby ktoś mu zaoferował za to wylizanie tyłka Elona Muska.
Owszem, doceniam wkład finansowy, ale to tak, jakby ktoś Ci zapłacił za to, żeby robić z Ciebie błazna przez dwa lata.
|