Patryko napisał(a):

Jeśli piłkarz ma jakość, to może być i z Tybetu. Skończmy z myśleniem, że Wisła musi mieć polski skład, najlepiej z wiślackim DNA.
O ile wyniki się będą zgadzać, to dla mnie pierwsza 11-tka może mieć 11 hiszpańskich nazwisk.
|
Wtedy masz walkowera za brak młodzieżowca.
Ok, ale przyjmijmy że bedziemy mieć też kilku mlodziezowcow. Wyobrażasz sobie kadrę np 30 zawodników w tym 26 Hiszpanów?
Po czym Kiko wylatuje i się taki twór rozpada. Już mieliśmy przykład tworu Pasieczno-Gulowego czy Valckxowego. Wszystko jest fajnie jak są wyniki.
Zachowanie balansu 50-50% w kadrze jest dla mnie optymalne. Przy czym nie wiem czy jest sens np trzymania Hiszpanów jakby mieli grzać trybuny i być tym 16 czy 18 zawodnikiem w kadrze.
Markus napisał(a):

Dokładnie tak. Inne myślenie już nie raz doprowadziło ten klub do problemów, a drużynę do przepaści. Bazowanie na "wiślackości" (Uryga, Ondrasek) i parytetach w kadrze niedawno stanowiło przecież jeden z powodów spadku z Ekstraklasy.
A szkolenie młodzieży w Wiśle od dekad NIE DZIAŁA i nic nie daje. Najlepszym przykładem Starzyński, Plewka i cały szereg innych nazwisk podobno "zdolnych talentów". Podobno.
Uczmy się na błędach.
|
A to Uryga doprowadził nas do spadku z esa? Litości.
W Wiśle Brzeczka na wiosnę już Polaków nie uświadczyłes.