Kurz napisał(a):

O tym pisałem już wielokrotnie w wielu postach, nawet w ciągu kilku ostatnich dni, więc tylko w skrócie. Niezależnie od musików słabo bronimy jako drużyna od czasów Stolara albo dłużej. To nie tylko kwestia taktyki, ale w dużej mierze predyspozycji zawodników, których sprowadzamy (sprowadzamy piłkarzy do Krakowskiej piłki, którzy mają deficyty w defensywie; jakość i wszechstronność kosztują). Nasi Hiszpanie tracą połowę wartości, kiedy nie mają piłki (choć nie są tak słabi jak Yebo), męczą się bez niej. To ogranicza wybory taktyczne, bo bezpieczniej jest dla nas posiadać piłkę i trzymać ją z dala od naszej bramki, tym bardziej, że obrońcy również pozostawiają wiele do życzenia. W tej rundzie mieliśmy kilka próbek tego, co się dzieje, gdy drużyna próbuje grać w "wyrachowany" sposób. Na szczęście kończyło się bez konsekwencji, bo przeciwnicy eufemistycznie mówiąc nie byli z najwyższej półki albo mieliśmy już jakąś przewagę bramkową. W ekstraklasie, jednak, zawsze kończyło się grozą na naszym polu karnym.
Wyrachowany futbol na przykład w meczu z Ruchem byłby rozwiązaniem, ale wymagałby przebudowy kadry. Od zawsze piszę, ze byłaby to tańsza, łatwiejsza i skuteczniejsza droga. Tylko że musielibyśmy zapomnieć o ładnej dla oka piłce.
|
Twoje założenie jest takie ,że Sobol wyciąga max z obecnej kadry.Moim zdaniem nie wyciąga nawet 50%.
Słabo bronimy nie dlatego że mamy piłkarzy którzy potrafią tylko atakować tylko dlatego że Radek położył na defensywie lage.Tu nie chodzi tylko o bilans ale o sytuacje gdzie najgorsze ligowe papudraki potrafiły stworzyć zagrożenie pod naszym polem karnym a gole nie padały tylko dlatego że pierdoły nie potrafiły trafić w bramkę.
Z resztą nie podajmy w skrajności.Drużyna która umie się bronić wcale nie musi wykorzystywać tego jako jedyny sposób gry.