Karherop napisał(a):

Tam wszyscy w obronie popełniali babole, wiecznie byli spóźnieni. Colley miał elektryczne wejścia i powiedziałbym że nawet gorsze niż to co pokazywał na jesień.
A mijanie się Colleya z pilkami jest już znak rozpoznawczy jak niegdyś "sanki" u Chaveza.
Odra ten mecz potraktowała jak mecz ligowy, kilka zmian tylko na koniec. My mieliśmy praktycznie dwie jedenastki, a zmian to chyba z 13. A o tak nawet po wejściu nowi zawodnicy jak Mula czy Junca wyglądali szybkościowo gorzej niż gracze Odry.
|
Też tak to sobie tłumaczę.Dostali być może w gwizdek.Tylko czy to powinno usprawiedliwiać podejście do tego sparingu?Można przegrać 1:3 ale tak olewać grę?Koncentracji to chyba nie było żadnej.Jedyny Broda zagrał tak jak przystało za zawodowego piłkarza,reszta to dno.Nie przystoi taka postawa na boisku piłkarzom aspirującym do gry w ekstraklasie nawet jeśli dostali wciery na treningu.