sorino napisał(a):

Kluczem w ocenie Błaszczykowskiego jest jego wywiad z lata 2020 roku. Błaszczykowski kolokwialnie mówiąc "wyrzygał się" w nim na byłego prezesa Wisły - Piotra Obidzińskiego, a z siebie zrobił bohatera (zatrudnienie Skowronka), któremu inni rzucali kłody pod nogi.
Nieświadomie jednak odsłonił wtedy patologiczny układ jaki stworzył w Wiśle, chcąc być jednocześnie piłkarzem, współwłaścicielem, dyrektorem sportowym wybierającym i negocjującym z trenerem - "Ja po trzech godzinach od razu wiedziałem, że to jest właściwy człowiek", oraz decydującym o zwolnieniu tego trenera - "coś we mnie pękło, to był ostatni dzwonek, żeby coś zmienić".
Dzięki Obidzińskiemu wiemy również, że brat Jakuba był figurantem w Radzie Nadzorczej klubu - "Kuba głosował za Dawida nie będąc formalnie w radzie".
Od tego momentu wiedzieliśmy, że Błaszczykowski nie będzie ograniczał się tylko do gry a murawie, ale będzie trząsł klubem. W międzyczasie ze stołka prezesa wyrzucony został "przeszkadzający" profesjonalista - Obidziński, zastąpił go brat Błaszczykowskiego mający kiepskie CV (asystent wuja Jurka w Rakowie, potem zarządzał firmą wuja i brata oraz fundacją brata), a sam Jakub już formalnie został członkiem RN.
Od tego czasu Błaszczykowski mógł już rządzić Wisłą poprzez wpływ na swojego brata i jednocześnie mieć czyste papcie. Jakby Hyballa wypalił to pewnie usłyszeliśmy historyjkę o tym jak to Jakub dzwonił do znajomych w Niemczech i załatwił Hyballę. A jako że nie wypalił, a w dodatku skonfliktował się z samym Jakubem i uwielbianymi przez niego "legendami" - Boguskim i Kmiecikiem to usłyszeliśmy że Jakub go nawet nie znał, pomimo bycia przez 3 lata razem w BVB.
Kwestię żenującej cieszynki i późniejszej kuriozalnej wypowiedzi Błaszczykowskiego celnie skomentował Krzysztof Stanowski - polecam to sobie obejrzeć:
https://www.youtube.com/watch?v=sbU7ToCEZio
Następnie Błaszczykowski "popisał się" ściągając do Wisły słabego Cisse w miejsce najlepszego ofensywnego gracza Wisły - Yeboaha. Równocześnie jego brat zaklepał równie kuriozalną zamianę El Mahdioui - Fazlagić.
Na koniec najbardziej "popisał się" zatrudniony do Wisły przez braci ich własny wuja - Jurek, który zamiast polepszyć wyniki Guli to je jeszcze pogorszył, pomimo że dostał konkretne transfery (Poletanović, Manu, Citaiszwili). Wygrał 1 mecz na 14 i spuścił Wisłę na drugi poziom rozgrywek.
W "nagrodę za spadek" brat Dawid przedłużył na odchodne z Wujem kontrakt, dając mu dodatkowo kompetencje transferowe. Co z tych transferów wyszło widzimy po aktualnym miejscu Wisły w dolnej połówce tabeli Fortuna I ligi. Słabe, podstarzałe, podatne na kontuzje grajki na dwuletnich umowach, jacyś turyści typu Niewiadomski. Nie wiadomo nawet kto teraz będzie sprzątał tę stajnię Augiasza, bo przez Wuję rozpadł się cały dział sportowy klubu i nie ma żadnych struktur. Oby nie sam Błaszczykowski, bo obawiam się że pierwsze co był zrobił to sprzedanie Luisa Fernandeza, który lepiej od niego wykonuje karne i wolne, a przecież wracająca na wiosnę "gwiazda" musi mieć liczby...
|
Idealny post.
A gdy ja zacząłem krytykować brata i wujka, to stałem się wrogiem nr 1.
Jakieś Lucki czy inne Malki pisały, że Dawidek wykonywał tytaniczną pracę.
Lucek już po spadku zaciekle bronił wujka i brata, przy okazji mnie atakując.
Nie mówiąc o Serniku czy innym Wolfym.
Dzisiaj wiadomo kto miał rację.
Sprawa z wujkiem ostatecznie skompromitowała wielu użytkowników tego forum. Pokazała, że oni nie stoją po właściwej drodze.
Dawida zacząłem krytykować już po pamiętnym meczu z Płockiem u siebie 0:3 i ja go pierwszy nazwałem figurantem w roli prezesa.
Dlatego od momentu awansów Dawida należy mówić o świadomym działaniu na szkodę Wisły.
Z premedytacją.
To nie są żadne przypadkowe błędy, to nie są błędy wynikające z braku doświadczenia.