s1mone napisał(a):

Znów byliśmy lepsi i remis.
Obiektywnie stworzyliśmy na przestrzeni meczu więcej dogodnych sytuacji niż ŁKS.
Strzał Cisse, dwusetka Talara, a oprócz tego było parę dobrych akcji z przodu.
ŁKS ponadto co strzelił (nie po jakichś koronkowych akcjach czy rozklepaniu obrony) miał tylko sytuację Pirulo, co sobie źle przyjął. 1 gol to wrzutka z bocznego sektora, drugi SFG z bocznego sektora...
Pierwszy gol ŁKSu to niefrasobliwość obrony, niepokrycie dalszego słupka i nikt się nie spodziewał, że im Hiszpan zza pleców z boku wbiegnie. Drugi gol to nie był żaden błąd Biegańskiego. Owszem, miał szansę to obronić (rękę miał bardzo blisko), ale strzał był bardzo silny i precyzyjny. Coś ala strzał Cisse obroniony przez bramkarza rywala. Gdyby Biegański to wyjął to byłby kotem, no ale nie dał rady. 8 na 10 bramkarzy by to wpuściło.
Bramkarz przeciwnika za to przeciwko nam... no przekot. I to już drugi przekot z rzędu między słupkami rywala. Nie wiem skąd oni ich biorą....
Czy ktoś jeszcze był wkurzony oglądając mecz w TV?
Komentatorzy tragiczni, ciągle pierdzielili kocopoły, a główny prowadzący cały czas się upierał, że Młyński spaprał setkę, podczas gdy to był Talar. Powtórzył to z 6 razy. Nie mają tam żadnych suflerów na wizji czy co? I ten drugi też śpij ziemio, nie zauważył błędu kolegi.
Człowiek miał ochotę wyłączyć dźwięk, ale wtedy trybun nie słychać :(
|
Przecież sam ten Balongo czy jak mu tam zmarnował dwie setki