FraMat napisał(a):

Tylko taki sposób budowania drużyny ma swoje konsekwencje. Wypada jeden trybik i maszyna staje.
Przykładowo: Młyński robił najwięcej szumu z przodu, kiedy grał po tej samej stronie z dużo chodzącym do przodu Wachowiakiem. Wachowiak ściągał na siebie obrońców i dawał szansę Młyńskiemu.
Kiedy zabrakło Wachowiaka, nagle Młyński stał się bezproduktywny.
I odwrotnie - kiedy Wachowiak miał przed sobą innego gracza taki układ też nie działał.
A rywale też potrafią czytać nie tylko pojedynczego gracza, ale także układy i ustawienia na boisku.
|
Z całym szacunkiem ale konsekwencja takiej logiki wyraża się w zdaniu: lepiej nie wypracowywać schematów bo wypadnie trybik albo nas rozszyfrują
Jestem nieco mniej argentyński ("taktyka jest dla tych, co nie wiedzą jak grać" ~DM10) w podejściu do budowania drużyny. W dużym stopniu piłka nożna to jednak gra zespołowa i wypadałoby jakąś powtarzalność wypracować. No chyba, że treningi są po to, żeby pożonglować, pobiegać, podźwigać i porozciągać a na końcu nawet pograć sobie w siatkonogę albo beki
