Drozd napisał(a):

Mówiąc o farcie miałem na myśli podanie Jarocha, które było kopnięciem na pałę zamiast podaniem do jednego z dwóch naszych którzy byli w polu karnym. Głowy nie podniósł, to odróżnia piłkarza od kopacza, takich odruchów uczą w młodzikach.
Też jestem zdania, że powinni grać młodzi nabierać doświadczenia i UMIEJĘTNOŚCI GRY W PIŁKĘ. Czyli jak pokonać szczelną obronę, nawet kosztem błędów i czasem straconych bramek, ale żeby było widać jakiś plan globalny, realizowany przez cały zespół, jakąś współpracę ukierunkowaną na efekt. Stworzenie przewagi, sytuacji strzeleckiej, zagranie prostopadłej piłki itd. Żeby młodzi poznali że akcja powoduje reakcję, że zachowania przeciwnika można świadomie wymuszać, a nie tylko liczyć na farta i błędy.
Jeżeli nie ma takiej globalnej zespołowej myśli , a nie wygląda żeby była przy Brzęczku, to nie ma szans na zgranie to jest oczywiste.
|
Niesamowite ile można wyciągnąć z 4 minutowych skrótów i 6 akcji do kupy. O ile sobie przypomnę z Odrą też nie oglądałeś 1 połowy. Ile jeszcze spotkań nie widziałeś od dechy do dechy tylko oceniasz po skrótach?
Powiedz mi jaka jest różnica między "wymuszaniem zachowań przeciwnika", a liczeniem na jego "błędy". Jestem tego bardzo ciekaw.
No nic, wydawać by się mogło że nawet ślepy zauważy że zaczęliśmy tworzyć drużynę i spotkania zaczynają się toczyć pod nasze dyktando, ale się myliłem.