wolfy napisał(a):

Zdajesz sobie sprawę, że gdyby zrobili konferencję teraz, to słyszałbyś na niej dwie odpowiedzi na każde możliwe pytanie:
- "nie jesteśmy w stanie teraz powiedzieć"
- "jest nam bardzo przykro".
Napisałem już wcześniej ile jest do zrobienia w niespełna dwa miesiące (zapomniałem wtedy dodać zwolnień pracowników klubu). Gdyby zrobili konferencję teraz i tak byście bili pianę, a sami naraziliby się na śmieszność.
Oczywiście, tak to widzą ludzie rozsądni, wy bijcie sobie pianę do woli. Mnie nie interesuje czołganie właścicieli, mam wątpliwości czy to w ogóle ma sens biorąc pod uwagę ostatnie 11 lat. To co mnie żywotnie interesuje to przyszłość Wisły.
|
Nie zgadzam się. Uważam, że tak bardzo krytykujesz emocjonalnie reagujących kibiców, że popadasz w drugą skrajność. A do tego zapominasz, że oni mają do tych emocji prawo i że te emocje mogą czasem służyć czemuś dobremu.
W mojej opinii zarządzanie takimi sytuacjami w przedsiębiorstwach, zwłaszcza o roli społecznej, ze wsparciem lokalnej społeczności i samorządu, wymaga szerszej komunikacji i minimalnej transparentności. Tym bardziej, że część kibiców to akcjonariusze.
Jak ta komunikacja powinna wyglądać, to już pytanie do ekspertów w tej dziedzinie.
Ja bym to jednak widział tak. Konferencję robimy teraz przed meczem, a mecz traktujemy symbolicznie (skoro Kliment już się spakował to znaczy, że w klubie nikt już nie zgrywa nawet pozorów), albo konferencję robimy kilka dni po meczu. Na konferencji mówimy, że a) przeprowadzamy analizę dotychczasowego zarządzania i szukamy błędów do naprawienia w średnim i długim okresie, b) na tej bazie opracujemy strategię działania w najbliższym sezonie i w długim okresie, c) podejmujemy działania doraźne związane ze startem rozgrywek, d) misję analiz i strategii powierzamy osobom x, a misję działań doraźnych osobom y. Preferencyjnie: nie boimy się zasięgnąć pomocy osób z zewnątrz. Więcej szczegółów ws. nadchodzącego sezonu na konferencji za miesiąc, a w sprawie naszych analiz, na konferencji przed początkiem sezonu. Kochamy ten klub, jest nam przykro, przepraszamy kibiców, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, do usłyszenia.
Tego bym oczekiwał. Nawet gdyby wykonali to po swojemu, czyli słabo.
W zamian dostałeś komunikat w social media. Nie film z wypowiedzią legendy i współwłaściciela klubu, który legitymizuje obecne rozdanie, ale komunikat przygotowany przez rzeczniczkę.
Konwenanse i wizerunek są bardzo ważne, także w biznesie, zwłaszcza w przypadku klubu sportowego utrzymywanego nie przez buca-milionera, ale kibiców.