daniel123 napisał(a):

|
u nas od dawna zawsze trener jest zły i tak go zmieniamy regularnie co kilka/naście miesięcy. A drużyna co okienko budowana bez pomysłu z nadzieja ze może się uda plus jedno wielkie kolesiostwo od ilu lat już mamy dość sadloka w drużynie? i czemu on nadal jest?..ekstraklasa jest słaba ale jak widać wystarczajaco mocna aby nie było dla niej miejsca dla drużyny złożonej z rodziny i kolegów z boiska...
|
Najgłupszy tekst jaki można napisać "trenerzy są źli" i spłycanie tematu. To nie jest zabawa w złych i dobrych.
Trenerzy którzy byli zwalniani z Wisły od czasów wejścia trójcy, po prostu nie mieli wyników. I w 3 z 4 przypadków zwolnieni zostali by dać impuls drużynie i uratować jej byt w Ekstraklasie. Dla przypomnienia:
Stolarczyk - 9 meczów bez wygranej z rzędu, 8 porażek z rzędu. (ostatnie miejsce w tabeli)
Skowronek - 9 meczów bez wygranej z rzędu. Potem 2 wygrane z 2 najsłabszymi ekipami ligi i kolejne 3 porażki i remis. (1 pkt nad ostanim miejscem w tabeli)
Hyballa - 1 wygrana w 10 meczach, 7 meczów bez wygranej z rzędu. Tu oprócz kiepskiej gry doszły jeszcze cechy charakterologiczne trenera wykluczające możliwość dalszej współpracy.
Gula - ten takich serii bez wygranych nie miał, ale z punktowaniem na poziomie 1 pkt/mecz - był w chwili zwolnienia najgorzej punktującym trenerem w historii Wisły Kraków. (w tej mało chlubnej klasyfikacji prześcignął go teraz ubóstwiany przez niektórych tutaj - Jerzy Brzęczek, zdobywając 0,91 pkt/mecz)
Teraz każdy mądry i krzyczy że Guliczke trzeba było zwolnić wcześniej. A ja byłem akurat gulosceptykiem już na jesieni i dobrego momentu na jesieni do zwolnienia Słowaka nie było. Nie notował takich serii jak poprzednicy, jak już miał "brzęczkowy finał" jak mecze z Cracovią i Termalicą to go wygrywał. Nie kupilibyście tego zwolnienia, płakalibyście że teraz mu kontrakt do końca trzeba płacić.
Tak więc zasadniczą kwestią by to wasze marzenie o niezwalnianiu trenerów się ziściło są lepsze wyniki trenerów Wisły, tak by potem nie trzeba było zmianą trenera ratować bytu w Ekstraklasie, co się dzieje w każdym sezonie pod wodzą trójcy. A jak to zrobić to już rola właścicieli, zarządzających, działu sportowego i trenerów, aby doprowadzić do takiej sytuacji wspólnie współpracując.
Zresztą moim zdaniem nigdy nie będzie tak, że trener będzie sobie pracował 10 lat, bo ktoś z zarządzających sobie tak założył. Piłka nożna to rywalizacja, walka o każdy metr boiska w każdym kolejnym meczu. Jesteś słabszy od rywali na przestrzeni całego sezonu, to odpadasz z rywalizacji. Jesteś pod kreską w trakcie sezonu, to piłkarzy nie wymienisz wszystkich ale trenera już tak. Możesz też nie zmianiać, ale w razie niepowodzenia dostaniesz i tak i tak po uszach co już widzimy na przykładzie Guliczki.