Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#97
Stary 20.03.2022, 05:16
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Różnica jakości w tym meczu była aż nadto widoczna. Niestety, nie dało się jej zniwelować ambicją i zapieprzaniem, bo tych zasadniczo wczoraj nie było. Być może to kwestia taktyki, bo przez 3/4 meczu miałem wrażenie, że oni w ogóle nie mają w planie czegoś choćby zbliżonego do tego, co pokazali z Lechem. Tak jakby plan na ten mecz z góry przewidywał, że 75 minut na stojąco, a potem, jeśli jeszcze będzie po co, to ruszamy na hura na zmęczonego przeciwnika. Tyle że wtedy już było za późno.

Jakby ktoś z gry założył, że to nie jest ten mecz, w którym mamy szanse zdobyć punkty, więc trzeba go odhaczyć i do domu, szykować się do tych naprawdę ważnych.

W trakcie całego meczu ani przez chwilę nie miałem wrażenia, że możemy tu coś ugrać. Nawet po mocno przypadkowej bramce na 1:1. Raczej wprost przeciwnie - wrażenie było takie, że gdyby Pogoń chciała, to mogłaby przycisnąć jeszcze bardziej. To nawet nie był klasyczny autobus, bo broniliśmy biernie i na stojąco, bez koncentracji i waląc niewymuszony błąd za błędem. Przy autobusie nie zdarzają się takie sytuacje, że pół pola karnego jest puste i przeciwnik swobodnie tam klepie dwóch na jednego (na co czekał Fazglagić przy pierwszej bramce?!) albo że w polu karnym jest jeden na jednego czy czasem wręcz przewaga przeciwników. Nie wiem o co chodziło w tym meczu. Nie rozumiem.
Naszła mnie taka refleksja - czy na tym forum nie mam do czynienia z ludźmi mocno nierozgarniętymi.
No bo tak - o czym jest dyskusja w kontekście Wisły od początku rundy? Że zawalono przygotowania, co zostało pośrednio potwierdzone przez sztab. Zresztą - widać to też w meczach, gdzie od 60 minuty zaczynamy gasnąć.

Jakie pojawiają się głosy po meczu z Pogonią? Że nie było zapieprzania, za mało biegali. Nie tak jak w meczu z Lechem, w którym to krytykowano Brzęczka że zmienił lepszych piłkarzy na gorszych i przez to zremisowaliśmy. Zmienił ich bo po 70 minutach umierali na boisku.

Tak więc - według tego forum szokujące jest to że źle przygotowana do sezonu drużyna, bez ławki rezerwowych nie zabiegała świetnie przygotowanej drużyny (która ma lepszą ławkę niż ta pierwsza podstawowy skład). Co więcej, według Was zaskakujące jest to że po kilku dniach przerwy mieliśmy mniej pary niż w poprzednim meczu...

Nie wiem, może za dużo wymagam. Może faktycznie wierzysz że gdybyśmy zagrali jak Gula z Lechem nie wyłapalibyśmy tym razem dwucyfrówki. Na czym tą wiarę opierasz, nie wiem, na pewno nie na przebiegu meczu w którym Pogoń bez trudu wychodziła spod naszego pressingu. Bo tak, na początku meczu próbowaliśmy na nich siąść i kończyło się to zabójczymi kontrami.

Akurat Pogoń okazała się dla nas wyjątkowo ciężkim rywalem, ponieważ wywierała na nas presję przez cały mecz i czekała aż pękniemy. Skrzydła, środek, ataki pozycyjne, kontry. Inaczej niż Lechia która po pierwszym golu uznała że już po meczu (trudno się im dziwić, dotąd nie strzelaliśmy bramek) albo Lech który jest bardzo nierówny i ma długie przestoje (ale jak mu zażre to potrafi szybko zezłomować rywala jak Pogoń czy Jagiellonię w tym sezonie).

Ale może mi wyjaśnisz jak niby mieliśmy stłamsić i zabiegać Pogoń? Załóżmy że mecz trwa jednak 90 minut a nam przy dużej intensywności w 60-tej odcina prąd. Na czym miało polegać to zapieprzanie na tle grającej u siebie, wybieganej i - po prostu - bardzo mocnej Pogoni?
Jakby nas zlekceważyli, albo mieli słabszy dzień - OK. Niemniej w piątek wyglądali bardzo dobrze.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 20.03.2022 o godz. 05:26.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując