Wracajac do Hanouska - nie jest wcale taki zły. Wiadomo z przodu była większa lub mniejsza mizeria, ale z tyłu z reguły dawał radę. Przede wszystkim jest bardzo szybki, wygrywał wiele stykowych piłek rzucanych za plecy obrońców i to takich, że mocno śmierdziało golem dla przeciwnika. Napastnikom ciężko go wyprzedzić.
Fajnie, ze bedzie mial konkurenta, bo to rozwija, ale są slabiej osadzone pozycje u nas. Jak chociażby skrzydła, gdzie istniał tylko mega chimeryczny Yeboah i pod koniec rundy Savic, na pozycjach 10 (znów chimeria) oraz 9 kończąc.
Generalnie rzucę utartym sloganem KRÓLESTWO ZA NAPASTNIKA.
