FraMat napisał(a):

Ja wiem, że się zrobiła moda na jazdę po Yeboahu, bo ktoś raz napisał, że on nie wraca do obrony i wszyscy powtarzają, a ja z ostatnich 3 kolejek pamiętam wielokrotne jego jazdy na d.., żeby wrócić na czas do obrony i skasować jakiś atak rywala.
To prawda, że najczęściej kończy się to około 60 minuty, ale wtedy Yeboah też już niewiele daje i w ataku.
|
To taka trochę szersza uwaga. Yeboah i kilku innych piłkarzy Wisły daje tyle w defensywie co Tomasz Frankowski. I to się nie za bardzo zmieni (nie zmieni też tego kilka przypadkowych jazd na dupie w trakcie meczu). Taka już ich karma (i słabiutkie warunki fizyczne). Tylko proszę nie dziwcie się, że Wisła jest bardzo wdzięcznym przeciwnikiem nawet dla największych nieudaczników ekstraklasy. Przecież każdy już wie, ze będziemy chcieli dominować oraz, ze robimy to często bardzo nieumiejętnie i przy okazji rozdajemy prezenty. Przeciwnicy nie muszą nawet być tuzami piłki nożnej, wystarczy, iż skupią się na przeszkadzaniu, a resztę zrobimy za nich. I żeby nie było to nie jest jakaś szczególna uwaga do drużyny Guli, tylko Wisły jako całokształtu ostatnich 6-7 lat. A Yeboah jest tylko jednym z wielu wybrakowanych piłkarzy, którzy tu trafili. Coś tam dającym w ofensywie i zupełnie nieprzydatnym w sytuacjach, kiedy "pięści" muszą pójść w ruch.
Nota bene nawet ślepiec zauważyłby, że taki styl gry, jaki sobie wymyśliliśmy i próbujemy realizować nie daje efektów w ekstraklasie. Przynajmniej z pozycji gołodupca. Dlatego nikt poza Legią i Lechem, nawet nie próbuje grać jak my. Przepraszam. Próbował ŁKS.
I zamiast dalej kontynuować tę dyskusje poczekajmy do 11 kolejki. Będziemy wtedy mieli więcej materiału poglądowego.