Jaroo1 napisał(a):

Finansowo znaczy dużo. Może nawet się to przełożyć na to, że będzie nas stać na transfery gotowkowe czy wyższe płace - lepsi piłkarze. Jednak na ten moment sportowo, ani za kilka lat sportowo też to gwarancji nie daje na poprawę wyników. Chodzi mi o to, że długi spłacamy już od 2,5 roku, dlug maleje ale póki co nie ma to przelożenia na sportowe aspekty.
Tak samo jak zatrudnienie Hyballi, Obidzinskiego itd nie przelożyło się na wyniki. A mialo być tak pieknie.
Także jak ktoś się podnieca stanem obecnym, bez rozegrania jednego meczu, jednej rundy, sezonu, czy dwóch sezonów to żeby sie nie obudził z reką w nocniku jak to miało miejsce po Niemcu...
Takich wspaniałych otwarć w Wiśle to ja już przeżyłem dziesiątki, a skończyło się na Maaskancie, Valcxsem, Bednarzem, Stolarczykiem czy Hyballą. I to nie jest defetyzm, tylko realna ocena sytuacji, a nie słodkie polskie .......enie i lizanie się po jajach. A u nas w Polsce jak zawsze, najpierw podnieta i pompowanie balonika, a po jednym meczu zdziwienie, że znowu nie wyszło. Będa wyniki, to będzie znaczyło, że wszystko zostało zrobione idealnie, póki co jedynie teoretycznie jest idealnie.
|
Sam sobie odpowiedziales na pytanie. W ostatnich dwoch latach splacalismy dlugi kosztem jakosci sportowej. Teraz z wiekszymi przychodami zarzad bedzie mial wieksze pole manewru zeby dalej redukowac dlugi ale tez podniesc jakosc sportowa. Mniej transferow na lapu capu a wiecej strategii przyniese efekty za jakis czas.