Drozd napisał(a):

Przypuszczam, że po akcji z Kubą, zdał sobie sprawę, że już jest po zawodach, a że jest tak samo uparty i egocentryczny jak Kuba to efekt jest jaki jest.
I wina jest po obu stronach, a biorąc pod uwagę nagonkę medialną, ze strony dziennikarzyn i zawodników, brak reakcji klubu czy szopkę odegraną przez Kubę w czasie meczu.To moim zdaniem na dzień dzisiejszy to Hyballa zachował się profesjonalnie, a klub jak chory psychicznie furiat. Zaznaczam że na dzień dzisiejszy, bo mam przeczucie że Hyballa jeszcze podzieli się swoimi wrażeniami z pobytu w Krakowie.
|
No po byku profesjonalnie, nawet się nie pożegnał z drużyną tylko usunął się z klubowej grupy na komunikatorze i poszedł. No ale tak, on był przecież zdradzony o świcie przez Bogusia i Sadloka, to co będzie z nimi gadał. Obrażony jest na wszystkich. Nawet na tych, których sam sprowadził. Hyballa niezłomny. Kulom się nie kłaniał. Szef podkomisji krakowskiej Drozd wszystko nam wyjaśni. Czyli jednak był zamach, przepraszam, spisek.
rafkur napisał(a):

|
Nie będę płakał po jakimś przybłędzie ( bo Guardiola ani Klopp to nie był ).
|
W punkt. Serio, skończmy już pisać o tym przybłędzie. Biedny chłop, nigdzie się nie poznają na jego geniuszu, na samych wariatów trafia: najpierw na amatorów w Bredzie, potem na amatora Halla, teraz na mafię z Krakowa, a po drodze spuszcza klub do drugiej ligi holenderskiej. Jak żyć?