Aalcman napisał(a):

Akurat jeśli chodzi o mecze ze Stalą i Płockiem, to były ciężkie boje, ale oglądając te mecze byłem pewny, że w końcówce wciśniemy. Jedni i drudzy próbując nas zagonić całkowicie się wypompowali. Tak mniej więcej od 70 minuty wyglądali jak nasi po mikrocyklach na jesieni. Jeśli naszym trenerem byłby nadal Skowronek, pewnie byśmy ich nie odwrócili.
Gegenpressing było widać w meczu z Górnikiem. Tyle, że obydwie ekipy miały taki sam pomysł. Co skutkowało szybkim pozbywaniem się piłki i jak najszybszym jej odzyskiwaniem. Ilość fauli w tym meczu była żenująca.
I pamiętajmy, że to nie pomysł taktyczny czy wyniki przesądzają o rozstaniu z Hyballą. Kilka osób to pisało i ja też mam podobne wrażenie, że wszyscy byli pogodzeni z ewentualnymi kryzysami przy takim doładowaniu treningów i nikt też nie robił problemów z tym, że nie w każdym meczu był gegenpressing. To była cena do zapłacenia za zbudowanie solidnej podstawy pod kolejny sezon.
Prawda jest taka, że nawet jeśli chodzi o drużyny, które trenował poprzednio, nikt nie narzeka na taktykę, przygotowanie fizyczne itd. Problemy były inne.
|
Zgodzę się ale np. z Płockiem to gdyby nie gol "z niczego" Bogusia w 82 minucie z zerowego kąta to nie wiem czy ugralibyśmy nawet punkt.
Ze Stalą - wszystkie bramki były przypadkowe -
1 bilard w polu karnym i piłka fuksem doszła do Forbesa. Typowa ekstraklasowa "akcja".
2 mega fuksiarski karny - bardzo dyskusyjny
3 śmieszny farfocel Savicia który wturlał za linię bramkarz. Jak pisano że gol Kuby z Lechem to spisek to tutaj to było Watergate.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!