Wojtas napisał(a):

Juz tak gwoli ścisłosci bo chyba niektorzy mylą nasza obecna sytuacje.
My nie gramy gówna,....My potrafimy grać gowno a mozna by tego bylo uniknąć.Cały czas sie zastanawiam ktory element układanki zawiódł ze zespoł nagle przestał grać w piłke.
Ci pilkarze to wcale nie sa tacy paralitycy..... na jakich wygladają.Oni potrafia kopnać prosto piłke.,udowodnili to w pierwszych meczach za Hyballi.
Jest tylko taki mały element,mały szczegół,ktory decyduje o całosci.Chodzi ambicje i cele.Niestety u nas to wszytsko szybko wyparowało jakby cos nagle sie stało w tygodniu miedzy meczami z Pogonia Szczecin a Wisła Płock.
Po tym wygranym meczu w Płocku ,odniosłem wrazenie ze cos tam sie zmieniło,cos na minus ,cos co bedzie trudne do wykrycia.Jak widac do dzis sami niewiemy co tam sie stało.
Mały szczegół a zrobił z nas znowu zespół ktory miał szanse wtedy isc w tabeli do góry,to po raz kolejny zaczelismy sie kopać po czołach z dołem.
Paradoskalnie odpowiedz moze byc bardzo prosta Hyballa wszedł w jakis "konfilkt" z Kubą,szatnia postawiła strone Kuby i przestała dawac dla Hyballi 100% do pieca.To jest jedno z wielu opcji,choc moze byc prawdopodobna.
|
Dla mnie to zbyt proste, ale moze to byc przyczyną częściową, d;atego że:
- po dobrym miesiacu w zimie obciazenia zamiast słabnąć rosły= drużyna sie zajechała (to jest ten widoczny gołym okiem "brak ambicji" a tak naprawde brak dynamiki)
- zajechana druzyna straciła wyniki = motywację, wiare w ten katrożniczy trud
- druzyna dostawała ciagłe jeby- na konferencjach, treningach w szatni = skiepściła sie atmosfera
- komuś naubliżano (to chyba mozemy traktowac już jako pewnik)
Ja sobie zadaje dwa pytania: co chciał Hyballa i co zrobiłbym na miejscu piłkarzy:
a) wg mnie poświęcił ten sezon jako baze na kolejny - powiedzmy sobie szczerze- mecz z Piastem był wygrany gdyby nie sedzia, mecz ze Śląskiem to zupełna dominacja a z Lechią nasza przewaga - nic nie zapowiadało trudnej serii. Te mecze wydawałysie wyczerpać pecha. Hyballa wiec nie odpuścił albo przez bład albo celowo robiąc baze pod przyszły sezon.
b)piłkarze jak kazdy normalny człowiekktóry ma do czynienia z gosciem który publicznie im cisnie, a i jak słyszymy, upokarza, stracili motywację i wiarę. I ja sie im nie dziwie - jak wiesz że jak kopniesz 3x krzywo to zejdziesz w 30. min i wiecej nie zagrasz to podświadomie grasz inaczej. Jak nie lubisz swojego szefa, to pracujesz inaczej.
Jakbym miał 30 parę lat i podobna ofertę z Wieczystej to bym sie nawet nie zastanawiał.