Cytat:
|
Mamy trenera, który myśli oraz wymaga od zawodników i siebie, dajmy mu rozwijać siebie i zespół, pracować.
|
Problem polega na tym, że na chwilę obecną wszystko wskazuje na to, że historia lubi się powtarzac i trenera Hyballę dosięga syndrom Skowronka. Już oprócz CV nie dzieli go ze Skowronkiem nic... Miał podobny start, początek meczów to nadzieja, że będzie w końcu zmiana, a od kilku kolejek już się sypie wszystko. To co pokazali dzisiaj, szczególnie w pierwszej połowie to parodia. O czym świadczyła ich postawa w 1 połowie? Można się domyslać, sabotaż? Gra na zwolnienie trenera? podłożenie się celowe? Grają u buków? Już im się odechciało grać w piłkę? Bo kilka kolejek temu pokazali, że umieją grać.
Także sytuacja o dziwo nie zmienia się od kilku lat. Jest nowy trener, jest nadzieja i jest chujnia już na etapie meczu nr kilkanaście.
Oczywiście za wcześnie jeszcze żeby osadzać trenera ale przykre jest to, że nic się nie zmieniło i idziemy tym samym schematem co za Stolarczyka i Skowronka.
I sądzę, że nie jest to winą trenera, a jedynie piłkarzy. Oni się nie nadają do tej roboty. Pokazali za początku Hyballi, Stolarczyka, a nawet Skowronka, że jak chcą to umieją, nie, nie, że prezentują poziom Ligi Mistrzów, a po prostu, ze w tej buraczanej lidze, ambicją i chęcią potrafią grać ładną piłkę, a przede wszystkim punktować. Pokazali też dzisiaj od 60 minuty, że mogli zagrać zupełnie inny mecz z Podbeskidziem.
Trener tu nic nie zdziała. Pytanie brzmi, czemu psycha im siada i czemu łapią takie doły. Jak całe życie będziemy się skupiać na wymianach trenerów to będziemy całe życie w dupie.